Skład IC 8304 "Malczewski" kursuje na trasie Kołobrzeg – Kraków Główny. Zgodnie z informacjami widocznymi w systemie PKP Intercity pociąg miał pokonać trasę liczącą niemal 687 km. Problemy zaczęły się niedługo po wyjeździe z Kołobrzegu. Na trasie pojawiły się kolejne opóźnienia. Następnie skład zatrzymał się i przez wiele godzin nie ruszał dalej.
Pociąg stoi w polu za stacją Szczecinek już 340 minut, w pociągu są dzieci wracające z kolonii i obozów znad morza, brak informacji dla rodziców oczekujących na dzieci – alarmowali redakcję o2.pl zaniepokojeni rodzice.
Awaria lokomotywy i problem z maszynistą
Z relacji pasażerów wynika, że przyczyną problemów była awaria taboru. Na stronie PKP Intercity jako utrudnienie wskazano wprost awarię taboru oraz brak zasilania sieci trakcyjnej. Wśród przyczyn wtórnych wymieniono również awarię taboru w Podborsku.
Rodzice twierdzą, że według informacji przekazywanych przez załogę, pociąg miał problemy z lokomotywą jeszcze przed wyjazdem. "Z informacji od załogi pociągu: pociąg nie powinien wyjechać, już wiedzieli o uszkodzeniu lokomotywy. Teraz okazało się, że maszyniście skończył się czas pracy i trzeba czekać na innego" – relacjonowali.
Po blisko pięciu godzinach postoju skład ruszył w dalszą trasę dopiero około godz. 19:30.
W wagonie były dzieci. "Przed nimi kolejnych 6 godzin"
Sytuacja szczególnie zaniepokoiła rodziców, ponieważ wśród pasażerów były dzieci wracające z kolonii i obozów.
Wszystkich zaproszono do wagonu WARS; po kilku minutach zabrakło pierogów, chipsów, przekąsek i napojów. Ludzie, którzy stali w kolejce, nie dostali już niczego – relacjonuje o2.pl ojciec dwóch dziewczynek.
Jak dodaje, przez znaczną część postoju w pociągu nie było również prądu.
W wagonach czekały dzieci w wieku od 8 do 18 lat. Były zaopatrzone w picie i jedzenie na do 6 godzin podróży, a przed nimi kolejnych 6, jak dobrze pójdzie – przekazał mężczyzna.
Dzieci miały za sobą już wiele godzin podróży, a do celu nadal pozostaje długa droga. Część z nich jedzie na Śląsk, do Katowic, inni pasażerowie mieli podróżować jeszcze dalej, do Krakowa.
130 kilometrów pokonane w kilka godzin
Skala opóźnienia robiła szczególne wrażenie w zestawieniu z dystansem, jaki pociąg miał już pokonać. Z Kołobrzegu do Szczecinka jest około 130 km, a przejechanie tego odcinka – z uwzględnieniem wielogodzinnego postoju – zajęło pasażerom około sześciu godzin.
Dla dzieci wracających z wakacyjnych wyjazdów oznaczało to nie tylko wielogodzinne oczekiwanie w stojącym pociągu, ale również konieczność kontynuowania podróży późnym wieczorem, a nawet nocą.
Redakcja o2.pl skontaktowała się z PKP Intercity. Przewoźnik potwierdził opóźnienie pociągu.