340 min opóźnienia. W pociągu dzieci. Rodzice: Prosimy o pomoc

Z redakcją o2.pl skontaktowali się oburzeni rodzice, których dzieci wracają pociągiem PKP Intercity z wakacji nad morzem. Pociąg IC "Malczewski" wyjechał z Kołobrzegu kilka minut po godz. 13. Minął zaledwie dwie stacje, po czym stanął w szczerym polu. Postój trwał blisko pięć godzin, a opóźnienie składu sięgnęło 340 minut. Rodzice dzieci, które miały przed sobą jeszcze wiele godzin podróży, postanowili podnieść alarm.

intercity, pkp intercity, newag, pociąg, kolejPociąg pełen dzieci stanął w szczerym polu
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Tomasz Warszewski
Danuta Pałęga

Skład IC 8304 "Malczewski" kursuje na trasie Kołobrzeg – Kraków Główny. Zgodnie z informacjami widocznymi w systemie PKP Intercity pociąg miał pokonać trasę liczącą niemal 687 km. Problemy zaczęły się niedługo po wyjeździe z Kołobrzegu. Na trasie pojawiły się kolejne opóźnienia. Następnie skład zatrzymał się i przez wiele godzin nie ruszał dalej.

Pociąg stoi w polu za stacją Szczecinek już 340 minut, w pociągu są dzieci wracające z kolonii i obozów znad morza, brak informacji dla rodziców oczekujących na dzieci – alarmowali redakcję o2.pl zaniepokojeni rodzice.

Awaria lokomotywy i problem z maszynistą

Z relacji pasażerów wynika, że przyczyną problemów była awaria taboru. Na stronie PKP Intercity jako utrudnienie wskazano wprost awarię taboru oraz brak zasilania sieci trakcyjnej. Wśród przyczyn wtórnych wymieniono również awarię taboru w Podborsku.

Rodzice twierdzą, że według informacji przekazywanych przez załogę, pociąg miał problemy z lokomotywą jeszcze przed wyjazdem. "Z informacji od załogi pociągu: pociąg nie powinien wyjechać, już wiedzieli o uszkodzeniu lokomotywy. Teraz okazało się, że maszyniście skończył się czas pracy i trzeba czekać na innego" – relacjonowali.

Po blisko pięciu godzinach postoju skład ruszył w dalszą trasę dopiero około godz. 19:30.

W wagonie były dzieci. "Przed nimi kolejnych 6 godzin"

Sytuacja szczególnie zaniepokoiła rodziców, ponieważ wśród pasażerów były dzieci wracające z kolonii i obozów.

Wszystkich zaproszono do wagonu WARS; po kilku minutach zabrakło pierogów, chipsów, przekąsek i napojów. Ludzie, którzy stali w kolejce, nie dostali już niczego – relacjonuje o2.pl ojciec dwóch dziewczynek.
Opóźnienie pociągu. W wagonach dzieci
Opóźnienie pociągu. W wagonach dzieci © PKP Intercity
Opóźnienie pociągu. W wagonach dzieci
Opóźnienie pociągu. W wagonach dzieci © PKP Intercity

Jak dodaje, przez znaczną część postoju w pociągu nie było również prądu.

W wagonach czekały dzieci w wieku od 8 do 18 lat. Były zaopatrzone w picie i jedzenie na do 6 godzin podróży, a przed nimi kolejnych 6, jak dobrze pójdzie – przekazał mężczyzna.

Dzieci miały za sobą już wiele godzin podróży, a do celu nadal pozostaje długa droga. Część z nich jedzie na Śląsk, do Katowic, inni pasażerowie mieli podróżować jeszcze dalej, do Krakowa.

130 kilometrów pokonane w kilka godzin

Skala opóźnienia robiła szczególne wrażenie w zestawieniu z dystansem, jaki pociąg miał już pokonać. Z Kołobrzegu do Szczecinka jest około 130 km, a przejechanie tego odcinka – z uwzględnieniem wielogodzinnego postoju – zajęło pasażerom około sześciu godzin.

Dla dzieci wracających z wakacyjnych wyjazdów oznaczało to nie tylko wielogodzinne oczekiwanie w stojącym pociągu, ale również konieczność kontynuowania podróży późnym wieczorem, a nawet nocą.

Redakcja o2.pl skontaktowała się z PKP Intercity. Przewoźnik potwierdził opóźnienie pociągu.

Wybrane dla Ciebie