Badali męża Beaty Klimek wariografem. Wynik do kosza? Jest problem

Beata Klimek zaginęła ponad dwa lata temu. Sprawa wciąż nie została rozwiązana. Mąż kobiety nadal jest w kręgu podejrzeń. Mężczyzna został zbadany wariografem, ale nie zdecydował się ujawnić wyników. – Taka była umowa – powiedział w rozmowie z Polsat News Łukasz Tusiński, podcaster kryminalny. Jak dodał, badanie nie ma mocy prawnej, bowiem przeprowadził je biegły prowadzący badania procesowe.

Beata Klimek z dziećmiBeata Klimek z dziećmi
Źródło zdjęć: © Facebook | archiwum prywatne Beaty Klimek
Rafał Strzelec

Beata Klimek z Poradza zaginęła 7 października 2024 r. Kobieta wyszła z trójką dzieci i odprowadziła je na szkolny przystanek. Potem miała iść do pracy. Spotkała po drodze koleżankę, ale nie chciała rozmawiać, ponieważ się spieszyła. Wróciła jeszcze do domu po torebkę. Potem ślad się urywa. Nikt nie wie, co stało się z Beatą Klimek.

W kręgu osób, które są podejrzewane, jest mąż 47-latki, Jan. Mężczyzna w międzyczasie związał się z inną kobietą, Agnieszką. Kobieta początkowo broniła mężczyzny, ale po rozstaniu z nim w rozmowie z Kanałem Kryminalnym otwarcie przyznała, że ma wątpliwości. – Nie wiem, co mam myśleć. Mówiłam policji, że dam sobie rękę uciąć, że nie jest zamieszany, że nic o tym nie wie. A teraz z perspektywy czasu już wiele rzeczy wiem i nie jestem pewna na sto procent – przyznała pani Agnieszka w rozmowie z "Kanałem Kryminalnym". Warto dodać, że na posesji, gdzie mieszka mąż Beaty Klimek, prowadzono poszukiwania, prawdopodobnie ciała zaginionej. Nadal jednak nie ma przełomu w sprawie.

Jan nie chce poddać się badaniu wariografem przez służby. Zrobił jednak wyjątek dla Kanału Kryminalnego. Łukasz Tusiński, były policjant, twórca kanału, jako jedyny namówił męża Beaty z Poradza do badania. Teraz zabrał głos w rozmowie z Polsatem. Tusiński zna wyniki badań, ale nie może ich ujawnić.

Pojawił się problem. Biegły, który przeprowadził badanie pana Jana, prowadził też badania procesowe, co automatycznie anulowało wszystkie badania, o czym my nie wiedzieliśmy – przekazał Tusiński.

Jak dodał, decyzja, czy wyniki badania wariografem zostaną opublikowane, należała do męża Beaty Klimek. – Dzisiaj wiemy, że to badanie nie ma żadnej mocy, natomiast pan Jan zdecydował się na to, żeby nie ujawniać wyników tych badań – powiedział Tusiński w programie "Na miejscu zbrodni" Polsatu News.

Dziennikarz dopytał, dlaczego mąż zaginionej nie chce tego zrobić. Jaki był powód? – Nie musiał podawać żadnego powodu. Powiedział, że nie chce ujawnienia wyniku badania. My musimy to uszanować, bo taka była umowa – powiedział Tusiński.

Twórca Kanału Kryminalnego nie chciał powiedzieć wprost, czy badanie wnosi coś nowego do sprawy. Jak przyznał, przez dwa lata nie udało się znaleźć kluczowych dowodów w sprawie. W opinii Tusińskiego służby zachowywały się opieszale w pierwszych godzinach po zaginięciu Beaty Klimek, co sprawiło, że śledztwo w tej sprawie trwa do tej pory. – Godziny kluczowe dla zaginięć zostały zaprzepaszczone. Trudno mówić o winie, jeśli prokuratura nie stawia zarzutów – powiedział były policjant. Jego zdaniem mundurowym zabrakło konsekwencji w działaniach podczas pierwszych czynności prowadzonych na posesji w Poradzu.

Wybrane dla Ciebie