Budapeszt liczy tłumy. Peter Magyar kwestionuje dane
Węgierskie władze podały własne szacunki frekwencji na dwóch niedzielnych marszach w Budapeszcie. Lider opozycji Peter Magyar kwestionuje te dane i wskazuje na wyższe liczby.
Najważniejsze informacje
- Węgierska Agencja Turystyczna oszacowała 180 tys. uczestników marszu Viktora Orbana i 150 tys. na wydarzeniu TISZA.
- Peter Magyar twierdzi, że w Marszu Narodowym mogło iść ok. 500 tys. osób.
- Spór o frekwencję wybuchł tuż przed wyborami zaplanowanymi na 12 kwietnia.
Niedzielne obchody 178. rocznicy rewolucji z 1848 r. przerodziły się w demonstrację siły przed wyborami parlamentarnymi. W Budapeszcie przeszły dwa duże pochody: Marsz Pokoju zwolenników Viktora Orbana i Marsz Narodowy organizowany przez sympatyków partii TISZA Petera Magyara. Jak podaje PAP, nadzorowana przez ministerstwo gospodarki narodowej Węgierska Agencja Turystyczna przeanalizowała dane z telefonów komórkowych, by oszacować frekwencję.
Z tej analizy wynikło, że na marszu wspierającym premiera pojawiło się ok. 180 tys. osób, a na wydarzeniu TISZA ok. 150 tys. Liczby natychmiast zakwestionował lider opozycji. Magyar wskazał na ocenę specjalistów i byłych komendantów policji.
Mocne słowa opozycji. "To zwycięstwo będzie widać z Kremla"
Kilka osób zajmujących się szacowaniem wielkości tłumów, w tym byli komendanci policji, powiedziało (mu), że w Marszu Narodowym wzięło udział około pół miliona ludzi — podały media, cytując jego stanowisko.
Orban o UE i Ukrainie. Ostre słowa na Placu Kossutha
Kulminacją marszu zwolenników Fideszu było wystąpienie premiera przed parlamentem. Viktor Orban ponowił sprzeciw wobec "wojennych planów" Unii Europejskiej i akcentował neutralność Węgier. - Czas, aby Kijów i Bruksela zrozumiały, że nasi synowie nie będą ginąć za Ukrainę, lecz będą żyć dla Węgier — oświadczył na Placu Kossutha. Zapowiedział też dążenie do utrzymania kraju jako "wyspy bezpieczeństwa i spokoju w świecie wywróconym do góry nogami" oraz oskarżył opozycję o służenie interesom UE i Ukrainy.
Reakcja ze strony TISZA pojawiła się szybko. Peter Magyar odrzucił narrację rządu o jego rzekomej proukraińskości. - Nudne, obrzydliwe i niegodne — tak określił oskarżenia premiera. Jednocześnie zapowiedział, że jego formacja przygotowuje alternatywny system liczenia głosów w dniu wyborów 12 kwietnia.
Ich wyniki zostaną opublikowane tylko wtedy, gdy będą rozbieżne z oficjalnymi danymi Komisji Wyborczej — zaznaczył.
Wybory na Węgrzech: TISZA przed Fideszem w sondażach
Tegoroczne Święto Narodowe, jedno z najważniejszych w węgierskim kalendarzu, wypadło niecały miesiąc przed głosowaniem. To wzmogło polityczną rywalizację między Fideszem a TISZA. W większości niezależnych sondaży TISZA wyprzedza partię rządzącą, a w lutowym badaniu firmy Median miała przewagę 20 pkt proc. wśród zdecydowanych wyborców. Frekwencyjny spór wpisuje się więc w kampanijną walkę o narrację i mobilizację własnych elektoratów.
Źródło: PAP