Burza w sieci o karty pokładowe na rejsie. Chowają je... w stanikach

Na pokładzie Independence of the Seas (statek wycieczkowy - przyp.) rozgorzała internetowa dyskusja o tym, gdzie pasażerowie przechowują karty SeaPass, które służą m.in. jako klucze do kabin. Według relacji opublikowanej na Reddicie część kobiet trzyma je... w stanikach. Dla niektórych internautów taki sposób jest niehigieniczny i może stwarzać kłopoty załodze.

sBurza w sieci o karty SeaPass na rejsie. Chowają je w stanikach (Zdjęcie ilustracyjne)
Źródło zdjęć: © Pixabay
Agnieszka Potoczny-Łagowska

O sprawie informuje "New York Post". Podaje, że temat pojawił się w serwisie Reddit. Jedna z osób podróżujących Independence of the Seas opisała tam, że dwukrotnie widziała pasażerki sięgające pod bluzkę, by wyjąć kartę SeaPass przechowywaną w staniku. Wpis błyskawicznie wywołał spór o granice komfortu oraz zasady zachowania na statku. Internauci nie przebierali w komentarzach.

Burza w sieci o karty pokładowe - SeaPass - na rejsie. Pasażerki chowają je... w stanikach

"Jestem obecnie na Independence of the Seas i dwa razy widziałem panie, które sięgały pod bluzkę po swoją kartę SeaPass, schowaną w staniku" - napisał zbulwersowany użytkownik Reddita. W dalszej części posta ocenił, że takie zachowanie może być niekomfortowe zarówno dla członków załogi, jak i innych osób.

Jak podkreśla "New York Post", część komentujących zgodziła się, że sposób przechowywania karty może budzić niesmak, zwłaszcza gdy dochodzi do kontaktu z obsługą. Inni tonowali emocje, argumentując, że to kwestia podobna do dotykania karty dłońmi.

W dyskusji pojawił się też praktyczny wątek: kilku użytkowników zwracało uwagę na pot i wilgoć, które mogą pojawić się przy trzymaniu karty zaraz przy ciele. Ktoś inny przekonywał, że znacznie większym problemem na statku jest to, że pasażerowie nie zawsze myją ręce po wyjściu z toalety.

Co zamiast stanika? Smycze, kieszenie i opaski NFC

Wśród propozycji rozwiązań - jak wskazuje amerykański dziennik - najczęściej przewijała się smycz na kartę, choć nie wszyscy ją lubią. Część osób pisała w komentarzach pod postem, że ta potrafi mocno przeszkadzać, odbijać się o ciało i irytować w trakcie chodzenia po pokładzie.

Pojawiły się również sugestie skierowane do projektantów ubrań: komentujący pytali, dlaczego w damskiej odzieży tak rzadko pojawiają się kieszenie, skoro mogłyby ograniczyć potrzebę szukania alternatywnych miejsc na przechowywanie drobiazgów. Wskazywano też półżartobliwe pomysły, by staniki miały specjalne kieszonki.

Inni uczestnicy rozmowy patrzyli na temat od strony technologii. Proponowali, by linie wycieczkowe udostępniały opaski na rękę z NFC jako alternatywę dla kart. Wśród komentarzy padła też opcja dla osób przyzwyczajonych do cyfrowych płatności i przepustek: możliwość dodania karty do Apple Wallet.

Spory o zachowanie na statku nie są nowe

Wątek o kartach SeaPass nie był jedynym przykładem konfliktów o zasady współżycia na rejsach. W tekście "New York Post" opisano również sytuację z ubiegłego roku związaną z rezerwacją leżaków przy basenie.

TikTokerka Jessica, znana jako @Jesstravel7, krytykowała wówczas zostawianie ręczników na szeregu leżaków na pokładzie, co w jej ocenie blokowało innym dostęp do miejsc do odpoczynku. Nagranie z Royal Caribbean Utopia of the Seas uruchomiło dyskusję o tym, kogo można nazwać "roszczeniowym pasażerem" i gdzie przebiega granica między wygodą a nadużyciem.

Zarówno spór o przechowywanie kart, jak i o zajmowanie leżaków pokazują, że na rejsach napięcia potrafią wynikać nie tylko z warunków podróży, ale też z codziennych nawyków pasażerów i ich wzajemnych oczekiwań.

Wybrane dla Ciebie