Źródło wideo: © o2pl
Marcin Lewicki

Biegli o przebiegu wypadku Sebastiana M. Ujawnili jego realną prędkość

Zespół biegłych, który stworzył ekspertyzę ws. wypadku Sebastiana M., nie ma wątpliwości, że to kierowca BMW uderzył w osobową Kię. W trakcie zeznań jeden z ekspertów przyznał, że nigdy nie miał do czynienia z tak szybko jadącym samochodem. Porównał go do startującego samolotu. Najważniejsze momenty z zeznań biegłych nagrała nasza kamera.

W poniedziałek (21 września), na ostatniej rozprawie z udziałem świadków podczas procesu Sebastiana M. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim zeznawali biegli, którzy przygotowywali opinie dotyczące przebiegu wypadku.

Na bazie m.in. tej opinii Prokuratura Okręgowa w Katowicach skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Sebastianowi M. 35-latek oskarżony jest o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Z materiału dowodowego wynika, że M. jechał z prędkością ponad 300 km/h i uderzył w osobową Kię.

Japońskie auto stanęło w płomieniach. W wypadku zginęła trzyosobowa rodzina: rodzice i niespełna 5-letnie dziecko.

Sebastian M. próbował przez cały proces podważać przebieg wypadku, który wskazuje prokuratura. Negował prędkość (twierdził, że jechał od 170 do 200 km/h) i zrzucał winę na kierowcę Kii (próbował narzucić tezę, że to tragicznie zmarły mężczyzna wyjechał mu na pas, a do tego jechał na kole dojazdowym).

Zeznający przed sądem biegli Marek Długosz, Jakub Curyło i Bogusław Ślezia odnieśli się do wątpliwości, które podnosił M. i jego obrona.

W zeznaniach pokazali ślady hamowania, które wyraźnie wskazują, że to M. uderzył w Kię, a nie odwrotnie. Do tego potwierdzili, że kierowca BMW jechał z prędkością ponad 330 km/h. Na koniec obalili tezę o kole dojazdowym, udowadniając, że koło było nienaruszone, a jego przemieszczenie wynikało z pracy, którą wykonali biegli na miejscu wypadku. Wideo z zeznań biegłych sądowych zobaczycie wyżej.

Dodajmy, że Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim zamknął przewód sądowy i zdecydował się wyznaczyć na 7 października datę mów końcowych.

Sprawa Sebastiana M. Dlaczego jest głośna?

Urodzony w 1991 roku Sebastian M. stanął przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim we wrześniu 2025 roku. Mężczyzna odpowiada za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1 we wrześniu 2023 roku. Grozi mu do 8 lat pozbawienia wolności.

Z ustaleń prokuratury i z materiału dowodowego wynika, że 35-latek jechał swoim BMW ponad 320 km/h i uderzył w osobową Kię. Doszło do pożaru. Żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina: ojciec, matka i niespełna 5-letnie dziecko.

Sprawa stała się głośna, gdy M. wyjechał do Niemiec, a następnie (drogą lądową) udał się do Turcji, skąd wyleciał do Dubaju. Do jego sprowadzenia do Polski konieczna była skomplikowana procedura ekstradycyjna. M. trafił do kraju dopiero w maju 2025 roku. Jego proces ruszył we wrześniu 2025 roku.

Więcej wideo
Fortuna ukryta w domu mafiosa. Policja "wydłubała" ze ścian ponad 3 mln euroFortuna ukryta w domu mafiosa. Policja "wydłubała" ze ścian ponad 3 mln euro
Wpadka ICE. Agenci pomylili obywatela USA ze zbiegiem. Został rannyWpadka ICE. Agenci pomylili obywatela USA ze zbiegiem. Został ranny
Trump złamał wszelkie konwenanse. Tak potraktował Xi Jinpinga.Trump złamał wszelkie konwenanse. Tak potraktował Xi Jinpinga.
27-latek nie miał szans na S1. Z impetem uderzył w naczepę27-latek nie miał szans na S1. Z impetem uderzył w naczepę
Jeździsz rowerem? Miej te rzeczy, bo możesz dostać 500 zł mandatuJeździsz rowerem? Miej te rzeczy, bo możesz dostać 500 zł mandatu
46-latek wpadł w szał. Groził śmiercią, chciał ugryźć ratownika46-latek wpadł w szał. Groził śmiercią, chciał ugryźć ratownika
Pijana, z sądowym zakazem i bez koła. 34-latka staranowała auto na S17Pijana, z sądowym zakazem i bez koła. 34-latka staranowała auto na S17
Wybrane dla Ciebie