Jak informuje "Bild", Abdul B. pełnił w więzieniu funkcję przywódcy religijnego. 21-latek miał nawracać współwięźniów na islam. Modlił się nawet pięć razy dziennie i zachęcał innych do tego samego.
Niemiecki dziennik dodaje, że zachowanie mężczyzny skłoniło władze więzienia do umieszczenia go w oddzielnym pomieszczeniu. W raporcie końcowym stwierdzono, że "próbował przyjąć rolę lidera modlitewnego i misjonarza oraz aktywnie poszukiwał kontaktu z osobami o podobnych poglądach".
Z kolei Süddeutsche Zeitung twierdzi, że policja sfilmowała mężczyznę godzinę przed zamachem na Paradzie Równości. Stało się to dokładnie o 20:58. Ataku dokonał o 22. Wychodził z mieszkania. Jego telefon i konta w sieci były śledzone, ale nic nie wzbudziło podejrzeń służb. Kamera była zainstalowana przez berliński Urząd Kryminalny naprzeciwko jego mieszkania.
Abdul B. wjechał w tłum na Paradzie Równości. W wyniku ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych. To 65-letnia Polka z Warszawy, która przyjechała na to wydarzenie z córką.
12 maja tego roku sąd dla nieletnich przy Sądzie Rejonowym w Tiergarten skazał Abdula B. na 22 miesiące aresztu dla nieletnich – między innymi za przygotowywanie zamachu. Zastosowano prawo karne dla nieletnich, ponieważ sąd najwyraźniej założył, że cierpi on na opóźnioną dojrzałość - podaje berliński dziennik.
Decyzja w sprawie wyroku w zawieszeniu została odroczona na sześć miesięcy. Sąd uchylił istniejący nakaz aresztowania. Abdul B. już w lutym 2022 r. był skazany za napaść i wymuszenie. Abdul mieszkał w lokalu na pierwszym piętrze ze swoją matką. Jego rodzice są rozwiedzeni. 21-latek ma dwójkę rodzeństwa.