Abdul B. dokonał w Berlinie zamachu w czasie Parady Równości. 21-latek wjechał samochodem w uczestników wydarzenia, a następnie zaatakował część z nich nożem. W wyniku ataku zginęła kobieta, a 29 osób zostało rannych. To 65-letnia Polka z Warszawy, która przyjechała na to wydarzenie z córką - podaje "Bild".
Mężczyzna został zastrzelony przez policję na terenie ogródków działkowych po 20-godzinnej obławie. Jak informuje Berliner Zeitung, 21-latek pochodzenia libańskiego próbował dołączyć do Państwa Islamskiego.
Niemiecka policja aresztowała go w listopadzie 2025 r., bo uznano go za zagrożenie. W lipcu tego roku przeszukiwano jego mieszkanie, bo wrzucił do sieci zdjęcie z pistoletem. Ten okazał się zabawkowy.
12 maja tego roku sąd dla nieletnich przy Sądzie Rejonowym w Tiergarten skazał Abdula B. na 22 miesiące aresztu dla nieletnich – między innymi za przygotowywanie zamachu. Zastosowano prawo karne dla nieletnich, ponieważ sąd najwyraźniej założył, że cierpi on na opóźnioną dojrzałość - podaje berliński dziennik.
Decyzja w sprawie wyroku w zawieszeniu została odroczona na sześć miesięcy. Sąd uchylił istniejący nakaz aresztowania. Argumentował, że tymczasowe aresztowanie służyło przede wszystkim zabezpieczeniu postępowania i nie stanowiło kary. Wyrok nie był wiążący. Prokurator domagał się surowszego wyroku.
Abdul B. już w lutym 2022 r. był skazany za napaść i wymuszenie. Abdul mieszkał w lokalu na pierwszym piętrze ze swoją matką. Jego rodzice są rozwiedzeni. 21-latek ma dwójkę rodzeństwa.
Ojciec przyznał, że w dniu ataku jeszcze rozmawiał z synem. - Powiedział, że tęskni za mną i chciałby być teraz z nami w Libanie. Jesteśmy szyitami. Nie popieramy Państwa Islamskiego - przyznał Tawfik B. w rozmowie z "Der Spiegel".
Według relacji ojca, 21-latek nie miał stałego zatrudnienia. Miewał dorywcze zajęcia jako pracownik ochrony lub kierowca, ale na stałe nie pracował. Spędzał dużo czasu z telefonem albo przed telewizorem i często spał do późnego popołudnia. Ubierał się głównie na czarno i zerwał kontakt ze starymi znajomymi.