Najwięcej uwagi wymaga trawnik. Gruba, mokra warstwa liści ogranicza trawie dostęp do światła i powietrza. Jesienią, gdy często pada i rośnie wilgotność, liście szybko zbijają się w zwartą masę. Jeśli pozostaną na murawie przez dłuższy czas, trawa może żółknąć i osłabnąć.
Nie oznacza to jednak, że trzeba biegać z grabiami po opadnięciu każdego liścia. Wystarczy usuwać je regularnie, zanim utworzą grubą warstwę. Przy niewielkiej ilości suchych liści można również przejechać po nich kosiarką z funkcją mulczowania. Rozdrobniony materiał szybciej się rozłoży.
Pod krzewami liście mogą zostać
Zupełnie inaczej można potraktować liście, które spadły na rabaty albo pod drzewa i krzewy. Tam cienka warstwa działa podobnie jak naturalna ściółka. Z czasem ulega rozkładowi, wzbogacając powierzchniową warstwę gleby w materię organiczną. Pomaga także ograniczyć parowanie wody i osłania podłoże przed gwałtownymi zmianami temperatury.
Nie trzeba więc starannie wybierać każdego listka spomiędzy hortensji, rododendronów czy innych krzewów. Jeśli warstwa jest bardzo gruba i zbita, część można usunąć. Kilka centymetrów luźnych liści zwykle nie stanowi jednak problemu.
Dobrym miejscem na pozostawienie liści są również mniej reprezentacyjne zakątki ogrodu, np. przestrzeń pod żywopłotem albo za krzewami.
Mała sterta liści może przydać się zwierzętom
Jesienny ogród nie musi być idealnie wysprzątany. Sterta suchych liści pozostawiona w spokojnym miejscu tworzy schronienie dla bezkręgowców i innych niewielkich mieszkańców ogrodu. Między liśćmi ptaki mogą również szukać pokarmu.
Najlepiej wybrać zaciszny fragment pod krzewami lub żywopłotem, gdzie liści nie rozwieje wiatr. Nie musi to być duża sterta – wystarczy niewielki fragment ogrodu pozostawiony bardziej naturalnie.
Tych liści lepiej nie zostawiać
Jest jednak ważny wyjątek. Liści z widocznymi objawami chorób nie należy traktować jako ściółki. Jeśli na roślinach pojawiły się plamy, przebarwienia lub inne oznaki infekcji, porażony materiał najlepiej zebrać. Pozostawiony pod roślinami może zwiększać ryzyko ponownego wystąpienia części chorób w kolejnym sezonie.
Szczególną uwagę warto zwrócić na liście róż porażonych czarną plamistością oraz liście jabłoni i grusz z objawami parcha.