Diabelski plan Łukasza Ż. Znajomy: "Kobiety miał za nic"

Na jaw wychodzą kolejne informacje na temat wypadku na Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Ż. i jego koledzy chcieli za wszelką cenę uniknąć odpowiedzialności. Kozłem ofiarnym miała stać się dziewczyna Ż., która walczy o życie w szpitalu.

Łukasz Ż. chciał zrzucić winę za wypadek na swoją dziewczynęŁukasz Ż. chciał zrzucić winę za wypadek na swoją dziewczynę
Źródło zdjęć: © Facebook
Anna Wajs-Wiejacka

Do wypadku na Trasie Łazienkowskiej doszło w nocy z 14 na 15 września. Łukasz Ż. ze swoją dziewczyną i trzema kolegami jechał do klubu na Pradze. Samochód prowadzony przez poszukiwanego listem gończym Ż. wjechał z impetem w samochód, którym podróżowała czteroosobowa rodzina. 37-letni pasażer forda zginął na miejscu. Jego żona i dwójka dzieci trafili do szpitala w ciężkim stanie.

W wypadku ucierpiała także jadąca w volkswagenie dziewczyna Łukasza Ż. Paulina wypadła z samochodu na ulicę. Ani jej chłopak, ani pozostali mężczyźni podróżujący samochodem nie tylko nie udzielili jej pomocy, ale nie pozwalali też na to innym. Do tego utrzymywali, że to ona siedziała za kierownicą. Dziewczyna z bardzo poważnymi obrażeniami trafiła do szpitala, gdzie lekarze nadal walczą o jej życie.

Dziennikarze "Faktu" odwiedzili rodziców Pauliny. Ojciec rannej dziewczyny nie kryje oburzenia zachowaniem Łukasza Ż. i jego kolegów, którzy byli gotowi pozwolić umrzeć jego córce, byle nie ponieść odpowiedzialności.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"To tragedia". Przygnębiające relacje powodzian. Ludzki dramat w Stroniu Śląskim

Trzech mężczyzn podróżujących volkswagenem przebywa obecnie w areszcie. Łukasz Ż., który siedział za kierownicą feralnej nocy, poszukiwany jest przez policję listem gończym i Europejskim Nakazem Aresztowania.

Bezduszna próba uniknięcia odpowiedzialności

Śledczy podkreślają, że sposób, w jaki Łukasz Ż. i jego koledzy próbowali uniknąć odpowiedzialności, jest wyjątkowo bezduszny. Wielu nie rozumie, jak podejrzany mógł porzucić swoją dziewczynę w tak dramatycznych okolicznościach. Nieco inaczej sprawę widzą ci, którzy znali poszukiwanego mężczyznę.

On myślał tylko o sobie, a kobiety miał za nic. Potrafił grać i udawać, a tak naprawdę nie był dobrym człowiekiem — mówią dziennikarzom "Faktu" znajomi Łukasza Ż.

Jak donosi "Super Express", po wypadku Łukasz Ż. zadzwonił do matki swojej dziewczyny. Powiedział jej, że dziewczyna nie żyje, a on sam ucieka do Hiszpanii. W czwartek wieczorem poinformowano, że Łukasz Ż. został zatrzymany w Niemczech.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Nie żyje dr Cecylia Iwaniszewska. "Od blisko 100 lat patrzyła w gwiazdy"
Nie żyje dr Cecylia Iwaniszewska. "Od blisko 100 lat patrzyła w gwiazdy"
Wybory na Węgrzech. Ksiądz zabrał głos. Tak mówił o Orbanie
Wybory na Węgrzech. Ksiądz zabrał głos. Tak mówił o Orbanie
Pokerowa zagrywka Chin? Na ten kryzys były gotowe od dawna
Pokerowa zagrywka Chin? Na ten kryzys były gotowe od dawna
Zginęły w Odessie. Służby odnalazły ciała 30-letniej matki i 2-letniej córki
Zginęły w Odessie. Służby odnalazły ciała 30-letniej matki i 2-letniej córki
Tragedia w Sosnowcu. Nie żyje 25-latek
Tragedia w Sosnowcu. Nie żyje 25-latek
"Wielkie lanie" pod kościołem. Ksiądz się tego nie spodziewał
"Wielkie lanie" pod kościołem. Ksiądz się tego nie spodziewał
"Śmigus-dyngus" we wrocławskim zoo. Zwierzę zrobiło opiekunce psikusa
"Śmigus-dyngus" we wrocławskim zoo. Zwierzę zrobiło opiekunce psikusa
Wojna w Iranie. Zginął szef wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej
Wojna w Iranie. Zginął szef wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej
Tak wygląda drugi dzień Wielkanocy w Holandii. Tłumy w sklepach meblowych
Tak wygląda drugi dzień Wielkanocy w Holandii. Tłumy w sklepach meblowych
Nawet 95 km/h. Alerty IMGW i ostrzeżenia przed silnym wiatrem
Nawet 95 km/h. Alerty IMGW i ostrzeżenia przed silnym wiatrem
Materiały wybuchowe przy gazociągu. Służby Serbii: wyprodukowane w USA
Materiały wybuchowe przy gazociągu. Służby Serbii: wyprodukowane w USA
Jak do tego doszło? Zaskakujące sceny w Bolszewie
Jak do tego doszło? Zaskakujące sceny w Bolszewie