o2 - Serce Internetu
Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
  • QUIZY
Wróć na
Robert Czykiel
|

Dlaczego to zrobiła? Nowe ustalenia ws. nożowniczki ze szkoły w Zielonej Górze

56
Podziel się

Dlaczego Kinga zdecydowała się zaatakować koleżanki ze szkoły? Pojawiła się teoria, że wcześniej mogła paść ofiarą szykanowania i stąd decyzja o zemście.

Dlaczego to zrobiła? Nowe ustalenia ws. nożowniczki ze szkoły w Zielonej Górze
Zielona Góra: w tej szkole zaatakowała nożowniczka
bErhznWZ

Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze. Kilka dni temu Kinga H. postanowiła zrobić rzeź. Przyszła do szkoły, a następnie zaatakowała nożem cztery koleżanki.

Dlaczego nożowniczka zaatakowała koleżanki?

Na szczęście nie było ofiar. Trzy dziewczyny trafiły do szpitala z ranami ciętymi, a czwarta z uszkodzonym gipsem. Wszystkie już wróciły do domu i ich zdrowiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Każdy jednak zadaje sobie jedno pytanie. Dlaczego to zrobiła?

bErhznXb

Kinga obecnie jest badana przez psychiatrów. "Fakt" z kolei skontaktował się z jej koleżankami. Jedna z nich przyznała, że to mogła być zemsta.

- Mówi się w szkole, że Kinia mogła być przez kogoś szykanowana. Ten atak z nożami to był taki krzyk o pomoc, akt desperacji - mówi anonimowo jedna z uczennic.
bErhznXh
Zobacz także: Dorota Zawadzka o 17-latce z Zielonej Góry: "Jest agresorką, ale i ofiarą"

Policja cały czas prowadzi śledztwo, które ma wyjaśnić motyw ataku nożowniczki. Nastolatka została przesłuchana od razu po zatrzymaniu.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
bErhznXC
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(56)
333
8 miesięcy temu
Nie jest przemoca oddac komus w pysk a wy usuwacie komentarz pewnie lepiej byc.lebiega a potem rosnie takie pokolenie nieumiejace poradzic sobie.z najmniejszymi problemami -wielkie rozczarowanie i wniosek ze mie ma sensu komentowac bo nie ma dla kogo przekazac.prawdziwa lekcje zycia podpisuje innym nickiem.bo nie warto swoim
555
8 miesięcy temu
W szkole podstawowej sredniej czy na studiach zawsze mialam swiety spokoj to ja budzilam respekt nigdy nie uderzylam pierwsza ale jak juz oddalam to bylo pozamiatane.Zawsze bronilam slabszych ogolnie bylam odwazna i nie mialam przeciwnikow.Swoja corke nauczylam zeby.nigdy nikogo nie zaczepiala ale jesli ktos ja skrzywdzi to ma tak oddac zeby ten ktos zapamietal i moja corka tez miala spokoj.to chyba musi tez byc cos.w genach ale calkiem dobrze mi z tym bylo
T4hui
8 miesięcy temu
Ocz, wiscie to jest zwyczajnie przesladowanie, ponizanie, moze byla za biedna I byla przesladowana.Nauczyciele powinni byc psychlogicznie przygotowani I powinni wychwytywac takie dominujace grumpy, bo w zyciu doroslym rowniez to robia I prowadza mobbing w miejscach pracy. Mysle ze dziewczyna byla ofiara, ale to nie znaczy zeby rzucac sie na kogos z bronia.
bErhznXD
Vegenozaurus
8 miesięcy temu
Spędzam z dziećmi dużo czasu, razem się bawimy. Czasem omawiam z nimi techniki podduszania, szlachtowania i dekapitacji. Takie czasy.
qqq22
10 miesięcy temu
"Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze" CZYKIEL,"redaktorze" ja tym dramatem nie żyję,mam swoje sprawy.....
qqq22
10 miesięcy temu
"Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze" CZYKIEL,"redaktorze" ja tym dramatem nie żyję,mam swoje sprawy.....
qqq2
10 miesięcy temu
"Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze" CZYKIEL,"redaktorze" ja tym dramatem nie żyję,mam swoje sprawy.....
qqq
10 miesięcy temu
"Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze" CZYKIEL,"redaktorze" ja tym dramatem nie żyję,mam swoje sprawy.....
qqq
10 miesięcy temu
"Cała Polska wciąż żyje dramatem, który rozegrał się w jednej ze szkół w Zielonej Górze" CZYKIEL,"redaktorze" ja tym dramatem nie żyję,mam swoje sprawy.....
Jerry
10 miesięcy temu
Nic nie dzieje się bez przyczyny.
yxyxyy
10 miesięcy temu
ja też zawsze byłam grzeczna, dobrze się uczyłam i cały czas miałam problemy, czepiali się mnie, nie akceptowali. z perspektywy czasu uważam, że czasami trzeba takim ludziom pokazać siłą, żeby się odwalili. niczym im nie zawiniłam, nie lubili mnie za to jaka jestem.
ta grzeczna
10 miesięcy temu
Chodziłam do szkoły w latach 70-tych. Byłam tzw. grzeczną dziewczynką, zawsze cicha, spokojna, przygotowana do lekcji, czyściutka. Byłam też chorowita i młodsza (bo poszłam do szkoły jako "bystra" 6-latka). Uczniowie o tym się dowiedzieli i stałam się kozłem ofiarnym. Szczególnie dokuczał mi jeden kolega i trzy koleżanki (np. chowali buty - raz zimą musiałam iść do domu w kapciach, bo nikt nie mógł ich znaleźć - kolega schował worek z butami na piętrze za kaloryferem). Tak było przez pierwsze dwie klasy. Nie działały skargi. Rodzice tych dzieci byli znajomymi moich, ale oni też nie potrafili opanować swoich pociech - nawet lanie nie działało (dokuczanie mi była dla nich wielką frajdą). W końcu moi rodzice, gdy byłam w 3 klasie powiedzieli, że nie pogniewają się na mnie gdy przyniosę uwagę, że przyłożyłam koleżance. Wtedy wzięłam sprawę w swoje ręce. Wiedziałam, że kolega, gdy będzie szedł do tablicy, uderzy mnie w rękę przechodząc obok mnie ( zawsze to robił - ręce trzymało się wtedy na ławkach i siedziało prosto). Wzięłam chusteczkę do nosa i owinęłam w nią cyrkiel. Trzymałam w dłoni tak wykonaną broń ostrzem do góry. Gdy kolega przechodził i uderzył mnie w dłoń ostrze wbiło mu się w rękę. Nie poskarżył, bo mu było wstyd, a poza tym musiałby wytłumaczyć dlaczego mnie uderzył. Mojej winy w tym nie było, bo cyrkiel na lekcji można w ręku trzymać. Z nim miałam spokój do końca nauki w szkole, a nawet nabrał do mnie "szacunku". Z koleżankami rozprawiłam się klasycznie tzn. dostały ode mnie w skórę (nie byłam słabeuszem, ale byłam uczona, że nie wolno się bić, że to nieładnie) i poskarżyły się nauczycielce. Pani wpisała mi uwagę, ale do mamy powiedziała "Nareszcie". Czasami nie ma wyjścia.
Eh :(
10 miesięcy temu
Oczywiście, że była gnębiona, tyle że powinna się zabić jak inne ofiary, a nie bronić bo teraz robią z niej wariatkę. A nauczyciele oczywiście nic nie zauważyli.
bErhznXv
Tadzik60
10 miesięcy temu
Śmiać mi sie chce jak takie historie czytam. Gdy ja chodziłem do szkoły ( lata 70te XX wieku) to pomimo iż dzieci wobec siebie potrafiły zachowywać się brutalnie i psychicznie i fizycznie to nigdy takich reakcji wśród nich nie było. Dobrze że nie miała dostępu do broni palnej. Widać takie czasy nastały w kwesii wychowania dzieci i młodzieży taka moda ( chodzenie w potarganych spodniach) i taka kultura.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić