Donos na nauczyciela. Opisali zachowanie na studniówce. Reakcja szkoły
"Gazeta Wyborcza" podaje, że jeden z nauczycieli VIII Liceum Ogólnokształcącego miał się upić na studniówce. - Demolował salę, molestował uczniów, a niektórych pobił - poinformowali rzekomo rodzice uczniów. Dyrektor szkoły stwierdziła, że nauczyciel "tańczył energicznie".
Studniówka miała miejsce 23 stycznia. Brali w niej uczniowie VIII Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Katowicach. Impreza odbywała się w eleganckiej restauracji. Niestety, jak podaje "Gazeta Wyborcza", doszło do przykrej sytuacji. Jeden z nauczycieli miał zakłócić zabawę.
"Demolował salę, molestował uczniów, a niektórych pobił. Wszystko widzieli obecni nauczyciele, w tym pani wicedyrektor. Większość nauczycieli uciekła. Dyrektor szkoły była, jak zwykle, nieobecna. W zeszłym roku na studniówce w tym samym miejscu inny pijany nauczyciel molestował uczennice. Sprawa jest w prokuraturze" - napisali rodzice do "Wyborczej".
Dyrektor placówki nie zaprzeczyła, że zachowanie nauczyciela odbiegało od standardów.
Tańczył, że tak to określę, bardzo energicznie, nie tak, jak powinien tańczyć nauczyciel. Zbieram jednak zeznania nauczycieli, którzy byli świadkami zdarzenia i nikt nie potwierdził, jakoby miało dojść do pobicia czy molestowania. Żaden uczeń również nie zgłosił takiego faktu - przekazała Maria Dłotko, dyrektorka VIII LO.
Jak stwierdziła, nie odnotowano żadnego poważnego incydentu, a sam nauczyciel został odwieziony przez kolegę do domu. - Nie zmienia to faktu, że zachował się nagannie i dlatego zamierzam skierować sprawę do komisji dyscyplinarnej - dodała dyrektorka.
Nauczyciel przebywa na L4. "Wyborcza" dotarła do matki jednego z uczniów, która brała udział w studniówce. Kobieta twierdzi, że "jeden z nauczycieli gorzej się poczuł, ale gdy inni nauczyciele to zobaczyli, został szybko wyprowadzony". - Na pewno nikogo nie molestował ani niczego nie demolował - powiedziała rozmówczyni "GW". Uważa, że ktoś chce "wpłynąć na wynik konkursu na dyrektora" po przejściu obecnej dyrektorki na emeryturę. Policja z Katowic także nie otrzymała żadnego zawiadomienia w sprawie wydarzeń na studniówce.