Tragiczny wypadek w Nadrożu. Nie żyje 17-latek

W piątek (1 maja) około godz. 3.00 w nocy w Nadrożu doszło do śmiertelnego potrącenia 17-latka. Portal "Nasze Miasto" podaje, że ofiara zdarzenia to były piłkarz lokalnego klubu MKS Mień Lipno.

Młody piłkarz zginął w wypadkuMłody piłkarz zginął w wypadku
Źródło zdjęć: © Facebook, MKS Mień Lipno | Policja w Rypinie
Rafał Strzelec

Do zdarzenia doszło 1 maja około godziny 3.00 w nocy. Dyżurny policji otrzymał zgłoszenie o wypadku drogowym na drodze wojewódzkiej w miejscowości Nadróż (woj. kujawsko-pomorskie).

Jak ustalili na miejscu policjanci, kierujący samochodem BMW, jadąc drogą wojewódzką nr 557 w kierunku Lipna, potrącił pieszego, który po wyjściu z samochodu stojącego na poboczu próbował przebiec na drugą stronę jezdni. Niestety w wyniku tego zdarzenia pieszy zginął na miejscu. Policja poinformowała, że ofiarą był 17-latek z Lipna. Kierowca samochodu BMW był trzeźwy.

Portal "Nasze Miasto Lipno" podaje, że ofiarą wypadku był 17-letni Tobiasz, były zawodnik lokalnego klubu MKS Mień Lipno. Klub pożegnał go w mediach społecznościowych.

"Ciężko dobrać słowa w takiej chwili i trudno pogodzić się z myślą, że nie spotkamy Cię już na stadionie czy na ulicach naszego miasta. Strata kogoś, kto jeszcze niedawno dzielił z nami pasję i sportową codzienność, zawsze zostawia w nas poczucie niesprawiedliwości i pustkę, której nie da się niczym wypełnić. Nie szukamy dzisiaj wielkich słów, bo żadne z nich nie oddadzą tego, co czujemy. Zapamiętamy Tobiasza po prostu takim, jakim był, jako kolegę z boiska, z którym wiąże nas mnóstwo wspólnych chwil, uśmiechów i przeżyć. Te wspomnienia zostaną z nami na zawsze. Łączymy się w bólu z rodziną, bliskimi oraz wszystkimi, którzy mieli szczęście go znać. Byłeś i będziesz częścią naszej klubowej rodziny" - napisano w komunikacie klubu.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Jako redakcja Wirtualnej Polski doceniamy zaangażowanie naszych czytelników w komentarzach. Jednak niektóre tematy wywołują komentarze wykraczające poza granice kulturalnej dyskusji. Dbając o jej jakość, zdecydowaliśmy się wyłączyć sekcję komentarzy pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2