Dramat w Zakopanem. Straż weszła do mieszkania. Taki widok na kanapie
Do tragicznego zdarzenia doszło w jednym z zakopiańskich bloków. W mieszkaniu na czwartym piętrze wybuchł pożar. Gdy strażacy weszli do lokalu, na spalonej kanapie leżała starsza kobieta. Mimo błyskawicznej pomocy medycznej, jej życia nie udało się uratować.
Do pożaru w zakopiańskim bloku przy ul. Weteranów Wojny doszło w nocy z 10 na 11 marca. W jednej z klatek schodowych pojawiło się spore zadymienie na klatce schodowej. Na miejsce wezwano straż pożarną.
Zadzwoniła do nas jedna z mieszkanek bloku, przy ul. Weteranów Wojny. Kobieta była zaniepokojona sporym zadymieniem na klatce schodowej - relacjonuje w rozmowie z"Faktem" mł. bryg. Andrzej Król Łęgowski, oficer prasowy zakopiańskiej straży pożarnej.
Strażacy zlokalizowal źródło zadymienia. Było nim mieszkanie na czwartym piętrze bloku. Funkcjonariusze PSP, którzy przybyli na miejsce zdarzenia musieli wejść do lokalu siłowo.
Drzwi były zamknięte, dlatego je wyważyliśmy — relacjonuje w rozmowie z "Faktem" mł. bryg. Andrzej Król Łęgowski.
W środku strażacy znaleźli 85-letnią kobietę, która leżała na niemal całkowicie spalonej kanapie. Ofiara miała liczne ślady po oparzeniach. Była nieprzytomna. Mimo błyskawicznego ewakuowania kobiety i podjęcia akcji reanimacyjnej, na ratunek było za późno. Kobieta zmarła.
"Fakt" informuje, że z bloku ewakuowały się również cztery inne osoby. Nie wymagały opieki medycznej.