Trwają samozbiory. Ogłosili cenę. Czekają na chętnych. "Każdego przyjmiemy"

Rolnicy z Gospodarstwa ogrodniczego Łapińscy na Podlasiu zapraszają na rodzinne samozbiory truskawek i jagody kamczackiej. Na miejscu można samodzielnie zbierać owoce prosto z krzaków, skorzystać z parkingu i miejsca do odpoczynku. "Serdecznie zapraszamy, każdego przyjmiemy" – zachęcają.

Zapraszają na samozbiory truskawek. 10 zł za kilogramZapraszają na samozbiory truskawek. 10 zł za kilogram
Źródło zdjęć: © Facebook | Gospodarstwo ogrodnicze Łapińscy sprzedaż i samozbiór
Danuta Pałęga

"Cena przy zakupie 12,5 zł/kg, cena przy samozbiorach 10 zł/kg" – ogłosili w mediach społecznościowych rolnicy z Gospodarstwa ogrodniczego Łapińscy. Plantatorzy zapraszają chętnych na rodzinne weekendowe samozbiory truskawek i jagody kamczackiej do miejscowości Trofimowska 41 koło Janowa (woj. podlaskie). Jak podkreślają, na miejscu przygotowano parking i przestrzeń do odpoczynku, a owoce można zbierać bezpośrednio z krzaków.

Samozbiory wracają na pola i do sadów

Zainteresowanie samozbiorami rośnie. Dla części klientów to sposób na tańsze zakupy, dla innych – okazja do spędzenia czasu na świeżym powietrzu i wybrania najbardziej dojrzałych owoców. Zasada jest prosta: gospodarz udostępnia plantację lub sad, odwiedzający sam zbiera owoce, a na koniec rozlicza się według ustalonej ceny za kilogram.

Różnice zaczynają się jednak w szczegółach – w zależności od miejsca obowiązują inne godziny wejść, limity osób, zasady zapisów czy organizacji zbiorów. Rolnicy podkreślają też, że samozbiory bywają odpowiedzią na brak rąk do pracy albo sposobem na zagospodarowanie części plonu, którego nie opłaca się zbierać tradycyjnie.

Truskawki nawet za 5 zł za kilogram. Ale są też dużo droższe plantacje

Ceny samozbiorów truskawek w tym sezonie wyraźnie się różnią. Jedną z najtańszych ofert przygotowano w Bukówku w gminie Środa Śląska. Tam obowiązywała prosta zasada – 10 zł za cały koszyk, co dawało około 5 zł za kilogram owoców.

Wyższe stawki pojawiły się m.in. w Rokosowie koło Sławoborza w woj. zachodniopomorskim. Organizatorzy ustalili cenę na poziomie 7,50 zł za kilogram i zaznaczali, że to początek sezonu, dlatego większe ilości owoców na przetwory pojawią się później.

W Ozorowicach na Dolnym Śląsku cena startowała od 8 zł za kilogram. Organizatorzy tłumaczyli, że nie prowadzą upraw specjalnie pod samozbiory – dzięki takiej formule mogą pokryć koszty utrzymania plantacji.

Na drugim końcu zestawienia znalazł się Księży Las w woj. śląskim, gdzie cena osiągnęła 17 zł za kilogram. Tam dodatkowo obowiązywały wcześniejsze zapisy i limit 200 osób dziennie.

Nie tylko truskawki. Ruszyły także samozbiory czereśni

Coraz częściej podobne akcje pojawiają się również w sadach czereśniowych. W okolicach Ostrowca Świętokrzyskiego można było znaleźć ogłoszenie dotyczące ekologicznych czereśni w cenie 10 zł za kilogram.

Wyższą stawkę ustalono w Pątnowie w woj. łódzkim. Tam za kilogram czereśni odmiany Burlat trzeba zapłacić 15 zł. Rolnik podkreślał przy tym, że owoce pochodzą z uprawy bez oprysków.

Skąd tak duże różnice w cenach

Plantatorzy i organizatorzy wskazują, że na końcową cenę wpływa kilka czynników. Pierwszy to sytuacja na samej plantacji – część gospodarstw traktuje samozbiory jako sposób na uratowanie części plonu, inne organizują je jako ograniczoną akcję z zapisami i limitami. Drugim elementem pozostaje pogoda. W tym sezonie pojawiały się informacje o przymrozkach i stratach na części upraw.

Wybrane dla Ciebie