Kontrowersje w Ostrołęce. Potrąciła go hulajnoga, ma zapłacić mandat
Jak opisuje portal brd24.pl, w Ostrołęce (woj. mazowieckie) doszło do kolizji pieszego z nastolatkiem jadącym hulajnogą elektryczną po chodniku. Poszkodowany Robert Juchniewicz twierdzi, że po analizie monitoringu policja uznała jego winę i zaproponowała mu mandat 550 zł. To nie koniec sprawy!
12 maja br. na ul. Inwalidów Wojennych w Ostrołęce Robert Juchniewicz podszedł do bankomatu umieszczonego we wnęce przy wejściu do banku. Gdy odwrócił się i wyszedł na chodnik, uderzył w niego nastolatek jadący hulajnogą elektryczną. Poszkodowany trafił na SOR, gdzie badania wykazały m.in. potłuczenia i podbite oko. Miał też uszkodzoną odzież.
Mężczyzna relacjonuje brd24.pl, że po zdarzeniu wezwał pomoc, ale w stresie wybrał numer 997. Na miejsce najpierw przyjechali ratownicy, a dopiero potem policjanci. Kontakt z funkcjonariuszami miał być krótki: kazano mu dmuchnąć w alkomat, wynik wyszedł negatywny.
Kontrowersje w Ostrołęce. Potrąciła go hulajnoga, ma zapłacić mandat
Po zdarzeniu poszkodowany dopytywał policję o dalszy bieg sprawy. Z jego relacji wynika, że usłyszał o rozbieżnych wersjach wydarzeń, bo zeznania chłopca miały wyglądać inaczej niż opis pieszego. Funkcjonariusze informowali też, że zabezpieczają nagrania.
Według brd24.pl kamery w dwóch pobliskich bankach nie działały, ale materiał udało się pozyskać z miejskiego monitoringu. Po ok. miesiącu policjant prowadzący sprawę wezwał Roberta Juchniewicza na komisariat Komendy Miejskiej Policji w Ostrołęce. Tam usłyszał, że to on ma być uznany za sprawcę i że może dostać mandat 550 zł.
Poszkodowany nie przyjął tego mandatu. Wyjaśnia w rozmowie z portalem, że rozstrzygnięcie zapadnie więc w sądzie. Funkcjonariusz miał pozwolić mu nagrać telefonem obraz z monitoringu, a mężczyzna udostępnił później to nagranie na Facebooku.
Co widać na nagraniu i jakie obowiązki ma hulajnogista na chodniku
Jak opisuje brd24.pl, na filmie nie widać, by pieszy wbiegł na chodnik. Spokojnie wychodzi z wnęki od bankomatu, a nadjeżdżający hulajnogista ma ok. dwóch sekund na reakcję, której nie podejmuje skutecznie.
W tekście przywołano też zasady z Prawa o ruchu drogowym. Na ul. Inwalidów Wojennych obowiązuje limit 50 km/h, więc kierujący hulajnogą mógł poruszać się po chodniku, bo przepisy dopuszczają taki wariant, gdy nie ma drogi dla rowerów, a dopuszczalna prędkość na jezdni przekracza 30 km/h.
Jednocześnie brd24.pl wskazuje na ograniczenia: art. 33a mówi, że korzystanie z drogi dla pieszych przez kierującego hulajnogą jest dozwolone wyjątkowo, a art. 33b wymienia obowiązki w takiej sytuacji. To m.in. jazda z prędkością zbliżoną do prędkości pieszego, zachowanie szczególnej ostrożności i ustępowanie pierwszeństwa pieszym.
Portal podaje, że z nagrania da się oszacować prędkość hulajnogi na ok. 14 km/h, a w rekonstrukcjach wypadków prędkość normalnego chodu dorosłego człowieka przyjmuje się jako ok. 5 km/h. W tekście zacytowano też komentarz prof. Ryszarda A. Stefańskiego, który podkreśla, że regulacje wiążą się z tym, iż chodnik to miejsce przeznaczone głównie dla ruchu pieszych.
Policja nie komentuje, sprawa zmierza do sądu
Redakcja brd24.pl próbowała uzyskać stanowisko policji w Ostrołęce, ale rzecznik KMP nie odniósł się do szczegółów konkretnego przypadku.
Nie możemy odnosić się do spraw związanych z konkretnymi ludźmi - przekazał nadkom. Tomasz Żerański, rzecznik KMP w Ostrołęce.
Robert Juchniewicz zapowiada, że nie odpuści. Liczy na sądowe rozstrzygnięcie, które jednoznacznie wskaże sprawcę całego zdarzenia.