Do dramatycznych zdarzeń, które opisał portal wrzesnia.info.pl doszło w poniedziałek (17 sierpnia) w żłobku "Bajkowa Polanka" we Wrześni. W pewnym momencie na ziemię osunęło się małe dziecko. Chłopiec zesztywniał. Stracił funkcje życiowe.
Zimną krew zachowały opiekunki w placówce. Dyrektorka Joanna Jełkaszew rozpoczęła reanimację. Gdy kobieta ratowała malucha, inni pracownicy żłobka wezwali służby ratownicze. Dziecku udało się przywrócić funkcje życiowe, a medycy ustabilizowali jego stan. Akcja zakończyła się sukcesem.
Głos w sprawie heroicznej akcji zakończonej sukcesem zabrali przedstawiciele "Bajkowej Polanki". We wpisie na Facebooku napisali, że przy tego typu dramatycznych wydarzeniach "nie ma czasu na wahanie", a "liczy się tylko zimna krew, wiedza i natychmiastowe działanie".
Pani dyrektor Joanna Jełkaszew stanęła twarzą w twarz z największą próbą – podjęła walkę o życie małego chłopca i wygrała. Maluch jest bezpieczny. To najważniejsze zdanie, jakie można dziś napisać. Za tą heroiczną postawą nie stoi przypadek, lecz lata bezkompromisowego przygotowania. 13 lat oddanej służby naszej Dyrektor we Wrześni i ponad 20 lat budowania standardów, które w ułamku sekundy decydują o czyimś życiu - napisali w mediach społecznościowych pracownicy placówki.
Jednocześnie dodali, że cały zespół jest zgrany i bardzo dobrze wie, co robić w tak trudnych sytuacjach, jak ta z poniedziałku, a wspólne ćwiczenia i wymiana doświadczeń poprawiają bezpieczeństwo dzieci.