Jechała rowerem, obok dziecko. O włos od tragedii. Pokazali nagranie

Stop Cham udostępnił nagranie z trasy Połaniec – Mielec. Jak wynika z opisu, dorosła kobieta jechała z towarzyszącym jej dzieckiem, ale nie zwracała uwagi na to, jak chłopiec wjechał z lewej strony na drogę. Po chwili nadjechało auto. Film pokazuje, że niewiele brakowało, by doszło do nieszczęścia.

Niebezpieczna sytuacja na drodzeNiebezpieczna sytuacja na drodze
Źródło zdjęć: © Facebook | Stop Cham
Rafał Strzelec

Stop Cham pokazał nagranie z trasy między Połańcem (woj. świętokrzyskie) a Mielcem (woj. podkarpackie), którego autor pokazał sytuację na drodze. Kobieta, prawdopodobnie babcia lub inna osoba sprawująca opiekę nad dzieckiem, jechała razem z nim ruchliwą trasą z ograniczeniem do 90 km/h.

"Kobieta jechała i w ogóle nie zwracała uwagi na to, czy chłopiec jedzie za nią, gdzie dokładnie się znajduje i co robi. Co więcej, dziecko znajdowało się po przeciwnej stronie jezdni niż ona. Najpierw sama kobieta stworzyła niebezpieczną sytuację, wjeżdżając przed samochód jadący przede mną. Kierowca musiał zareagować i zatrąbił na nią" – czytamy w opisie do filmu.

To jednak nie wszystko. Po chwili kamera uwieczniła kolejne niebezpieczne zdarzenie. "Chwilę później chłopiec nagle wjechał mi prosto przed samochód. Musiałam gwałtownie hamować i naprawdę niewiele brakowało, żebym go potrąciła. Gdybym nie zdążyła zareagować, mogło dojść do tragedii. Próbując go ominąć, mogłam również uderzyć w kobietę albo sama wylądować w rowie" – opisuje uczestniczka zdarzenia. Poniżej możecie zobaczyć to zdarzenie.

Nagranie z rowerzystami. Burza w komentarzach

Nagranie wywołało gorącą dyskusję w sieci. Komentujący przyznają, że zachowanie osoby dorosłej, a także dziecka było bulwersujące.

"Ja to się dziwię, że ludzie się nie boją na taką drogę wyjeżdżać rowerami. Niektórzy naprawdę pchają się sami na tamten świat" – przyznał pan Adam.

"Przecież to nie jest wina dziecka. Winę ponosi wyłącznie opiekun. Dziecko instynktownie pojechało za opiekunem" – stwierdził pan Arkadiusz.

"Przecież gdyby nie kamera, to nikt by nie uwierzył, że tak dziecko wyjechało na rowerku, a kierowca za zabicie rowerzysty dostałby ze 6 lat" – twierdzi pan Piotr.

"Nieraz z dzieckiem po takich drogach jeździłem, ale nigdy nie jechało za mną, zawsze z przodu, podobnie jak pieszy sobie dziecko za rączkę prowadzi od strony samochodów, to chyba stan umysłu" – czytamy w kolejnym komentarzu.

Wybrane dla Ciebie