Z opublikowanego w poniedziałek (18.05) sondażu przygotowanego przez New York Times i ośrodek Siena College wynika, że notowania Donalda Trumpa są najniższe w trakcie sprawowania przez niego drugiej kadencji prezydenckiej. Popiera go zaledwie 30 proc. wyborców.
Wyborcy mają obawy związane m.in. z polityką zagraniczną, rosnącymi cenami paliw, a także wyrażają niepokój w związku z udziałem USA w przedłużającej się wojnie z Iranem.
Chociaż oficjalnie politycy Partii Republikańskiej nadal wspierają prezydenta USA, to w kuluarach coraz częściej obawiają się o skutki jego polityki. W rozmowach z dziennikarzami "The Hill" republikanie wskazują, że Donald Trump może być obciążeniem w nadchodzących wyborach uzupełniających. Te odbędą się jesienią.
To poważny problem. Trump zaczyna tracić kontrolę nad wiodącymi tematami. Jeżeli jego notowania zaczną oscylować w granicach 30 proc. w okolicach listopada, będziemy mieli trudną przeprawę w wyborach. Jesteśmy w kropce, bo prezydent stanowi obciążenie dla naszej partii. Każdy, kto kandyduje w tych wyborach uzupełniających, powinien się martwić - powiedział dziennikarzom "The Hill" republikanin, którego ludzie będą na listach wyborczych w wyborach uzupełniających.
Wielu republikanów odczuwa też dyskomfort związany z działaniami prezydenta Trumpa. Rozmówcy amerykańskiego portalu zaznaczają, że spodziewali się polityki skupiającej na problemach wewnętrznych, a nie wywoływania kolejnych wojen.
Eksperci i stratedzy polityczni Partii Republikańskiej i Partii Demokratycznej z którymi rozmawiali dziennikarze "The Hill" zgodnie twierdzą, że demokraci będą musieli zaakcentować w kampanii wady prezydenta Donalda Trumpa. Wskazują, że problemem jest "deficyt dobrych kandydatów w Partii Demokratycznej".
Mam wrażenie, że obie partie wymieniają się pytaniami: "Kogo społeczeństwo nienawidzi mniej?". Przez ostatnie trzy i pół roku byli to Republikanie. To się zmieniło w ciągu ostatniego roku - powiedział portalowi strateg Demokratów Joel Payne.