Drugie śledztwo ws. Litewki. Badają wątek gróźb

"Fakt" ustalił, że śledczy badają wątek gróźb kierowanych pod adresem posła Lewicy Łukasza Litewki przed tragedią. Tabloid podzielił się też informacjami dotyczącymi ostatnich chwil przed tragicznym wypadkiem i jego rozmowy.

Łukasz LitewkaŁukasz Litewka
Źródło zdjęć: © Facebook
Mateusz Domański

Prokuratura Okręgowa w Sosnowcu potwierdziła, że prowadzone jest nie tylko śledztwo dotyczące tragicznego wypadku posła Łukasza Litewki. Toczą się również działania odnośnie do gróźb kierowanych w jego stronę.

To jest odrębne postępowanie dotyczące gróźb kierowanych pod adresem pana posła. Zostało wszczęte 7 maja w Prokuraturze Rejonowej Sosnowiec-Północ - powiedział "Faktowi" prok. Bartosz Kilian

Wiadomo, że analizowane są internetowe wpisy, które mogły stanowić groźby. Jednocześnie - jak informuje tabloid - śledczy nie ukrywają tego, że sygnały o niepokojących wpisach docierały m.in. z parlamentu czy od samych parlamentarzystów.

Na razie nikt nie został zatrzymany, a prokuratura podkreśla, że nie ma żadnych dowodów na powiązanie gróźb z tragicznym wypadkiem. - To są odrębne postępowania. Gdyby pojawiły się okoliczności wskazujące na związek, oczywiście zareagujemy. Na ten moment nie łączymy tych wydarzeń - zaznaczył prok. Kilian, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu.

Ostatnie chwile Łukasza Litewki. Świadek nie słyszał huku

Prok. Kilian poinformował też, że świadek, który rozmawiał z Łukaszem Litewką tuż przed wypadkiem, w pewnym momencie stracił kontakt z posłem, ale nie słyszał żadnego trzasku czy też huku. Polityk po prostu zamilkł.

Ten świadek nie był świadomy, co się stało. Tym większym zaskoczeniem była późniejsza wiadomość, że doszło do wypadku i że poseł zginął - podsumował prokurator.
Wybrane dla Ciebie