Dwaj piloci nie żyją. Katastrofa na Dominikanie. Wszystko się nagrało
W niedzielę, 7 czerwca 2026 roku, na lotnisku La Romana na Dominikanie doszło do tragicznego wypadku z udziałem amerykańskiego odrzutowca biznesowego Gulfstream G200. Podczas próby awaryjnego lądowania maszyna stanęła w płomieniach. Obaj piloci zginęli na miejscu.
Portal aerotime.aero informuje, że do zdarzenia doszło krótko po starcie samolotu o numerach rejestracyjnych N318JF. Maszyna miała lecieć z La Romana do Austin w Teksasie. Jak informują dominikańskie służby lotnicze, załoga krótko po wzbiciu się w powietrze zgłosiła awarię i podjęła decyzję o natychmiastowym powrocie na lotnisko.
Dane z systemów śledzenia lotów pokazują, że po starcie samolot skierował się na północny zachód, a następnie wykonał serię manewrów nad wodą. Po pierwszej, nieudanej próbie podejścia do lądowania, maszyna przeleciała nad lądem, wykonując kolejne kręgi, zanim ostatecznie spróbowała osiąść na pasie lotniska La Romana.
Nagrania wideo zarejestrowane przez świadków zdarzenia dokumentują ostatnie sekundy lotu. Widać na nich, że samolot zahaczył o nieutwardzoną powierzchnią drogi startowej. Już w tym momencie widoczne były uszkodzenia głównego podwozia. Maszyna "odbiła się" od podłoża, unosząc nos wysoko do góry, po czym gwałtownie uderzyła o ziemię.
Siła uderzenia spowodowała rozpad konstrukcji - od kadłuba oddzielił się jeden z silników oraz elementy podwozia przedniego. Chwilę później doszło do uszkodzenia skrzydeł i potężnej eksplozji, która zmieniła wrak w kulę ognia.
Zginęli w katastrofie
W katastrofie zginęło dwóch pilotów - Erick Javier Diago oraz Rudy Ghazal. Na pokładzie nie było żadnych pasażerów.
Samolot to Gulfstream 200 z 2004 roku, którego właścicielem – według rejestrów FAA – jest firma Aibonito Aviation LLC z San Juan w Portoryko.
Dominikańskie organy badania wypadków lotniczych wszczęły dochodzenie, które ma wyjaśnić dokładne przyczyny awarii oraz okoliczności, które doprowadziły do tragedii.