Podczas niedawnego spotkania w Gabinecie Owalnym Donald Trump wygłosił pełną przekleństw tyradę, w której ostro skrytykował irańskich przywódców, nazywając ich "łajdakami" i "wariatami" - przekonuje Neil w "Daily Mail".
Jednocześnie zdradził, co usłyszał od bliskiego współpracownika prezydenta. - Rosną obawy o jego zdrowie fizyczne i stabilność psychiczną. Zdrowie Donalda pogarsza się na naszych oczach. Ludzie wokół niego nie wiedzą, co z tym zrobić. Jest coraz gorzej - miał usłyszeć Neil.
Były dziennikarz twierdzi, że obecna forma Trumpa nie wynika tylko z zaawansowanego wieku. To przede wszystkim frustracja związana z odpornością reżimu w Teheranie na amerykańskie ataki.
To nie jest spuścizna, którą chciałby po sobie pozostawić jakikolwiek prezydent. A jednak Trump, kierując się mieszanką głupoty i brawury, zdaje się podążać właśnie tą drogą. Wszyscy odczuwamy tego negatywne skutki - przekonuje Neil.
Jednocześnie współpracownicy prezydenta USA uważają, że Donald Trump nie jest w stanie przyznać się do jakichkolwiek słabości.