W marcu ujawniliśmy treść tajemniczej rozmowy Sebastiana M. - Jesteś wolnym człowiekiem. W sobotę było jakieś spotkanie dyplomatyczne. Chcieli cię uwalić - powiedział w trakcie rozmowy z M. niezidentyfikowany mężczyzna, któremu słuchawkę przekazała matka oskarżonego o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1.
Wszystkie dokumenty zostały podpisane przez ministerstwo i dlatego w piątek był dyplomata w więzieniu, siedział z naczelnikiem, a ty miałeś z tym dyplomatą wyjść na wolność - przekazał Sebastianowi M. mężczyzna.
To jednak nie koniec rozmowy. Niezidentyfikowany rozmówca oskarżonego, który przebywał w areszcie po zakończonej ekstradycji (do Polski został sprowadzony ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich w maju 2025 roku) w dalszej części swojej rozmowy powołał się na niezidentyfikowane wpływy w Ministerstwie Sprawiedliwości, a także na osoby o niezidentyfikowanych pseudonimach.
Po dziwnych rozmowach z aresztu śledczego Sebastianowi M. cofnięto zgodę na kolejne połączenia.
Wątkiem tej tajemniczej rozmowy zajmują się śledczy z Koszalina. Dlaczego właśnie oni? - Trudno mi powiedzieć. To równie dobrze mogło trafić do Lublina, do Gdańska czy do Białegostoku. Trafiło do nas, my z tym nie dyskutujemy. To nie musi mieć uzasadnienia, nie musimy pytać, dlaczego - mówiła nam już wcześniej prok. Ewa Dziadczyk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Koszalinie.
Teraz natomiast przekazała, że "postępowanie nadal się toczy". - Prowadzone jest w kierunku płatnej protekcji tj. o czyn z art. 230 paragraf 1 Kodeksu karnego. Wpłynęły do nas materiały z Piotrkowa Trybunalskiego i one stanowiły podstawę wszczęcia postępowania w tej sprawie - wyjaśniła.
Na chwilę obecną nikomu nie przedstawiono zarzutu. Przesłuchiwani są pracownicy aresztu śledczego. Na chwilę obecną na prośbę prokuratora prowadzącego sprawę nie mogę udzielać bardziej szczegółowych informacji - dodała prok. Dziadczyk.
Sprawa Sebastiana M.
Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym na autostradzie A1. Doszło do niego 16 września 2023 roku między 338. a 339. kilometrem A1 (w pobliżu Piotrkowa Trybunalskiego).
Z ustaleń śledczych wynika, że prowadzone przez M. BMW 850i poruszało się po drodze z prędkością ponad 315 km/h i uderzyło w osobową Kię. Uderzenie było tak silne, że doszło do pożaru Kii. W zdarzeniu żywcem spłonęła trzyosobowa rodzina (dziecko oraz dwójka rodziców).