Eksperci podliczyli niedzielne marsze w Budapeszcie. Dane mówią jasno
Niezależni badacze z ELTE oszacowali frekwencję na niedzielnych marszach w Budapeszcie. Według ich danych wydarzenie Petera Magyara zgromadziło znacznie więcej osób niż wystąpienie Viktora Orbana.
Najważniejsze informacje
- Analitycy z Centrum Badań Nauk Społecznych ELTE: 162 tys. na wiecu Petera Magyara i 58 tys. na wystąpieniu Viktora Orbana.
- Rządowa agencja turystyczna podawała wcześniej 180 tys. dla Orbana i 150 tys. dla Magyara.
- Eksperci zwracają uwagę, że wynik w Budapeszcie nie przekłada się wprost na cały kraj.
W niedzielę w stolicy Węgier odbyły się dwa konkurencyjne wydarzenia polityczne: Marsz Pokoju organizowany przez Fidesz oraz Marsz Narodowy przygotowany przez ugrupowanie TISZA. Jak poinformowały węgierskie media, powołując się na analityczkę Andreę Szabo z Centrum Badań Nauk Społecznych ELTE, wokół sceny Viktora Orbana zebrało się 58 tys. osób, a na finale wydarzenia Petera Magyara – 162 tys. Dane te przytacza portal Telex, na który powołuje się Polska Agencja Prasowa.
Ustalenia zespołu ELTE stoją w kontrze do wcześniejszych liczb podanych przez Węgierską Agencję Turystyczną, czyli instytucję rządową. Ta oszacowała frekwencję na 180 tys. podczas przemówienia Orbana i 150 tys. na wiecu Magyara. Węgierskie redakcje cytują też innych niezależnych ekspertów, którzy skłaniają się ku tezie, że wydarzenie TISZA przyciągnęło większy tłum niż pochód Fideszu wraz z wystąpieniem lidera partii rządzącej.
Mocne słowa opozycji. "To zwycięstwo będzie widać z Kremla"
Portal "Daily News Hungary" przypomina, że w stolicy partia Orbana nie cieszy się specjalnym poparciem. "Fidesz nie jest silny w Budapeszcie. Jego lista uzyskała w stolicy w ostatnich wyborach samorządowych mniej niż 35 proc. głosów" - podano w serwisie. Redakcja dodaje, że nawet jeśli frekwencja u Magyara była niemal trzykrotnie wyższa niż u Orbana, wpływ takiej przewagi w samej stolicy na wynik ogólnokrajowy może być ograniczony.
Dwa marsze, dwa przekazy
Oba wydarzenia miały odrębne akcenty. Orban znaczną część przemówienia poświęcił krytyce Unii Europejskiej, mówiąc o rzekomych planach wciągnięcia Węgier w wojnę w Ukrainie i sprzeciwiając się pomocy udzielanej przez Brukselę walczącym Ukraińcom. Magyar z kolei przedstawiał kwietniowe głosowanie jako wybór między zniewoleniem a wolnością, odwołując się do tradycji rewolucji z 1848 r., której rocznicę tego dnia upamiętniano. Oba przekazy wyraźnie mobilizowały odmienne elektoraty.
Sondaże i kalendarz. Co dalej?
W większości niezależnych badań opinii TISZA notuje przewagę nad Fideszem rzędu kilku lub kilkunastu pkt proc. W lutowym sondażu firmy Median partia Magyara miała nawet o 20 pkt proc. więcej wśród zdecydowanych wyborców. Stawka rośnie, bo wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Na tle tych dat frekwencja w Budapeszcie staje się testem mobilizacji przed decydującą fazą kampanii.