Najważniejsze informacje
- Niemcy przypisały Rosji prowokację z dronem i ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku.
- Donald Tusk mówił o sabotażu po pożarze magazynu w Skarżysku-Kamiennej.
- Piotr Niemczyk uważa, że Rosja sięga po działania z ryzykiem ofiar śmiertelnych.
Seria niebezpiecznych zdarzeń ponownie zwróciła uwagę na działania Rosji w Europie. Do ostatnich incydentów odniósł się Piotr Niemczyk, były wicedyrektor Zarządu Wywiadu UOP. W podcaście "Granice Bezpieczeństwa" ocenił, że nie wyglądają one na przypadkowe i wpisują się w szerszą strategię Rosji.
Niemcy potwierdzili, że za prowokację z użyciem drona z ładunkiem wybuchowym na lotnisku w Lipsku odpowiada Rosja. Z kolei Donald Tusk mówił, że pożar magazynu w Skarżysku-Kamiennej był wynikiem celowego podpalenia i aktem sabotażu. Niemczyk ocenił, że takie ruchy wpisują się w szerszą politykę nacisku.
WIDEOPutin spotkał się z prezydentem Iranu. "Podziwiamy waszą odwagę"
Mieszczą się w strategii polityki zagranicznej Rosji - wojny informacyjnej, dezinformacji, która polega na tym, żeby straszyć - wskazał w podcaście "Granice Bezpieczeństwa".
Zdaniem eksperta, gdy wcześniejsze prowokacje słabiej oddziałują, próg działań jest podnoszony.
Piotr Niemczyk o "mokrej robocie"
Były wiceszef UOP zwrócił uwagę, że bardziej niż pożary niepokoją go sprawy związane z możliwymi atakami na ludzi. Wymienił zabójstwo rosyjskiego satyryka w Bielsku Podlaskim oraz udaremnioną próbę zabójstwa obywatela Ukrainy i USA, o której informował premier. To właśnie ten kierunek uznał za szczególnie groźny.
Moim zdaniem, niestety, to znaczy, że oni się przestali krępować mokrą robotą - ocenił Niemczyk, cytowany przez "Fakt".
Dodał, że umieszczenie ładunku wybuchowego na torach albo próba uderzenia dronem w samolot transportowy oznacza "zgodę na ewentualne ofiary śmiertelne". - Moim zdaniem oni już przekroczyli tę granicę - dodał.
Incydenty w Niemczech
W nocy z 4 na 5 sierpnia samolot transportowy lecący w pobliżu Lipska zderzył się z niezidentyfikowanym obiektem i został skierowany do Hanoweru, gdzie wykryto niewielkie uszkodzenia. Krótko wcześniej lotnisko wstrzymało pracę po znalezieniu drona z detonatorem i materiałami wybuchowymi przy ukraińskim Antonowie.
Jak informuje PAP, niemiecki rząd uznał, że za incydent odpowiada Rosja. Minister spraw wewnętrznych Alexander Dobrindt wskazał na odpowiedzialność Moskwy, natomiast szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul zapowiedział zamknięcie rosyjskich placówek oraz dodatkowe sankcje.
Władimir Putin odrzucił oskarżenia i zarzucił niemieckim władzom sfabrykowanie dowodów na udział Rosji. Rosyjskie MSZ zapowiedziało z kolei odpowiedź na działania Berlina. Solidarność z Niemcami wyraziło kilka państw europejskich, a przedstawiciele Unii Europejskiej i NATO ostrzegali przed eskalacją i rosnącym zagrożeniem ze strony Rosji.
Napięcie potęgują incydenty z ostatnich dni. W Brandenburgii znaleziono urządzenie wybuchowe w pobliżu infrastruktury energetycznej, a w Bergheim śledczy ustalili, że awaria stacji elektroenergetycznej była skutkiem celowego działania. W obu przypadkach badane są możliwe motywy sabotażowe, przy czym w jednym ze śledztw sprawdzany jest również trop związany z obcym państwem. Osobne postępowanie dotyczy eksplozji na dworcu w Augsburgu, gdzie ranne zostały dwie osoby.