Dolina Pinglu leży w prowincji Shanxi, na Wyżynie Lessowej. Nie jest świeżą szczeliną, która nagle pojawiła się w ziemi. To część większego systemu tektonicznego Shanxi, znanego również jako system Fen-Wei. Rozciąga się on na około 1200 km i obejmuje liczne uskoki oraz obniżenia terenu.
Ryft to obszar, w którym skorupa ziemska jest rozciągana. Można wyobrazić sobie, że jej "szwy" zaczynają się powoli rozchodzić. W efekcie powstają pęknięcia i uskoki, a fragmenty terenu między nimi mogą stopniowo się obniżać. W Shanxi proces ten zachodzi wewnątrz kontynentu, a nie na granicy dwóch głównych płyt tektonicznych.
Dwie płyty litosfery: Eurazjatycka i Blok Północnochiński powiedziały sobie "do widzenia" i zaczęły się rozdzielać, podążając w przeciwnych kierunkach. Ma to związek z prądami konwekcyjnymi w płaszczu Ziemi. Erozja dopełniła reszty, żłobiąc strome zbocza miękkich lessów – wyjaśnili pracownicy chińskiego Państwowego Instytutu Geologicznego na Facebooku.
To obrazowe wyjaśnienie wymaga jednak zastrzeżenia. Naukowcy nie opisują tego miejsca po prostu jako granicy dwóch płyt. Dokładny mechanizm powstawania i rozwoju ryftu Shanxi wciąż jest przedmiotem badań, a obszar nadal podlega deformacjom.
Ruchy skorupy są bardzo powolne, a ich tempo różni się w zależności od miejsca i sposobu pomiaru. Starsze badania wskazywały na 0,5–1,6 mm rozciągania rocznie, podczas gdy część pomiarów GPS dawała wyższe wartości.
Dolina Pinglu w Chinach pokrywa się lessem
Za obecny wygląd Pinglu odpowiada także erozja. Wyżyna Lessowa jest pokryta grubymi warstwami lessu, czyli drobnego osadu naniesionego przez wiatr. Materiał ten łatwo poddaje się działaniu wody, która przez tysiące i miliony lat pomagała rzeźbić strome zbocza.
Dolina Pinglu może więc wyglądać jak gigantyczna rana w powierzchni Ziemi, ale jej historia jest znacznie bardziej złożona. To efekt powolnego rozciągania skorupy, ruchów wzdłuż uskoków i erozji. Procesy te nadal kształtują region, choć zachodzą w tempie zupełnie niewidocznym dla człowieka.