Francja ostrzeżeniem dla Europy. Brytyjskie media o kolejnych zamieszkach

Brytyjskie dzienniki oceniają, że kryzys we Francji może mieć konsekwencje dla całej Europy. Wskazują na trudną sytuację gospodarczą, rosnącą popularność skrajnych ugrupowań i ryzyko kolejnych protestów.

A protester carrying a French flag faces police at Place de la Madeleine during a demonstration against rising living costs and cuts to public services in Paris, France, 17 October 2026. The nationwide mobilization brought together Yellow Vest (Gilets Jaunes) activists, high school and university students, trade unions and other groups protesting rising living costs, fuel prices and deteriorating public services, while demanding improvements in education and school conditions. EPA/MOHAMMED BADRA Dostawca: PAP/EPA.Kryzys we Francji i reakcje brytyjskich gazet
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/MOHAMMED BADRA
Danuta Pałęga

Najważniejsze informacje

  • Protesty przeciwko rosnącym kosztom życia przerodziły się we Francji w zamieszki.
  • Policja zatrzymała ok. 2,5 tys. osób, a w Paryżu i Marsylii doszło do starć.
  • Brytyjskie media ostrzegają przed politycznymi i gospodarczymi skutkami kryzysu.

Kryzys we Francji i reakcje brytyjskich gazet

W sobotę, 17 października, demonstracje zorganizowane w wielu francuskich miastach przerodziły się w ataki na budynki publiczne, sklepy i punkty handlowe. Następnego dnia do starć z policją oraz prób grabieży doszło w Paryżu i Marsylii. Jak przekazał w poniedziałek, 19 października, wieczorem minister sprawiedliwości Gerald Darmanin, funkcjonariusze zatrzymali ok. 2,5 tys. osób.

Brytyjskie dzienniki łączą skalę protestów z problemami gospodarczymi Francji. "Guardian" napisał o zerwaniu umowy społecznej między państwem a młodym pokoleniem. "Daily Telegraph" zwrócił uwagę na wysokie podatki i zasiłki, a także na dług publiczny sięgający 120 proc. PKB. Zdaniem "Timesa" francuska gospodarka tkwi w stagnacji, a możliwości dalszego podnoszenia danin zostały niemal wyczerpane.

Spór o politykę gospodarczą i przyszłość Francji

"Daily Telegraph" uznał francuskie wydarzenia za ostrzeżenie dla Europy. Gazeta przypomniała o napięciach w Albanii, Włoszech, Portugalii i Hiszpanii, pytając, czy podobny kryzys może pojawić się także w innych państwach. Dziennik ocenił, że obecne protesty są największe we Francji od demonstracji studenckich z 1968 r.

"Kasa świeci pustkami, spiżarnia jest pusta, a gospodarka tkwi w stagnacji (...) Opodatkowano już wszystko, co się da" – napisał centroprawicowy "Times". Gazeta wezwała do dyscypliny finansowej, ograniczenia biurokracji i działań sprzyjających wzrostowi. Jednocześnie wskazała, że Jean-Luc Melenchon i Marine Le Pen rywalizują w składaniu obietnic zwiększenia wydatków.

Marine Le Pen zyskuje w sondażach

Według "Guardiana" źródłem kryzysu jest także polityka prezydenta Emmanuela Macrona. Dziennik skrytykował jego dalsze poparcie dla oszczędności budżetowych mimo narastającej polaryzacji i społecznego gniewu. Gazeta oceniła, że napięcie może doprowadzić do politycznego wstrząsu podczas drugiej tury wyborów prezydenckich w maju.

"Zamieszki i przemoc, których byliśmy świadkami w miniony weekend, mogą okazać się jedynie przedsmakiem tego, co dopiero nadejdzie" – napisał "Guardian". "Daily Telegraph" dodał, że niepokoje zwiększają poparcie dla Marine Le Pen, a ewentualne zwycięstwo liderki skrajnej prawicy może prowadzić do dalszego konfliktu z lewicą.

Wybrane dla Ciebie