Grzybiarze ruszyli do lasów. Na Warmii trwa wysyp kurek

Takiego widoku grzybiarze nie chcieli przegapić. Po deszczach warmińskie lasy zaczęły się zapełniać kurkami. Nie wszędzie jest jednak tak samo, a na największe okazy sezonu trzeba jeszcze poczekać. - Przyjechałam do Olsztyna odwiedzić krewnych i przy okazji w sobotę wybrałam się na grzybobranie - opowiada "Faktowi" pani Alicja.

.Grzybiarze ruszyli do lasów. Na Warmii trwa wysyp kurek
Źródło zdjęć: © Pixabay
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • W warmińskich lasach pojawił się wyraźny wysyp kurek, co grzybiarze wiążą z ostatnimi opadami.
  • Inne gatunki, takie jak podgrzybki, koźlaki i prawdziwki, nadal występują rzadko.
  • Leśne parkingi w regionie często są pełne, bo chętnych na grzybobranie nie brakuje.

Warmińskie lasy zaczynają przyciągać coraz więcej grzybiarzy. Po ostatnich opadach w wielu miejscach pojawiły się duże ilości kurek. Są też pierwsze pojedyncze prawdziwki i koźlarze, ale na większy wysyp najbardziej wyczekiwanych gatunków trzeba jeszcze poczekać.

Na parkingach przy leśnych drogach można spotkać coraz więcej samochodów. Grzybiarze korzystają z warunków, które sprzyjają pojawianiu się grzybów. Najwięcej emocji budzą jednak kurki. W niektórych miejscach można znaleźć je niemal jedną obok drugiej.

Dobrym przykładem jest pani Alicja, 80-letnia mieszkanka Warszawy, która przyjechała do Olsztyna odwiedzić krewnych i przy okazji poszła do lasu.


WIDEO
Przepis na gulasz po madrycku - potężna porcja smaku i białka


Tylu kurek w jednym miejscu nie widziałam, jak żyję, byłam w lesie może godzinę i w sumie zebrałam ich ponad dwa kilogramy, niewielkie wiaderko i łubiankę po truskawkach - tłumaczyła dla "Faktu".

Zbieranie grzybów to dla wielu osób nie tylko wyprawa po świeże składniki, ale też odpoczynek od codziennych spraw. Pani Alicja zapowiada, że jej zbiory nie zmarnują się w kuchni. - Wszystkie kurki zostaną przerobione i zjedzone - zapewnia. Dodaje też, że część poda z jajecznicą, część przeznaczy na zupę kurkową, a resztę wykorzysta na gołąbki z nadzieniem ryżowo-kurkowym.

Grzybiarze ruszyli do lasów. Na prawdziwki trzeba jeszcze poczekać

Ci, którzy do lasu idą przede wszystkim po borowiki, mogą na razie poczuć niedosyt. Prawdziwki pojawiają się, ale nie ma ich jeszcze tyle, ile oczekują doświadczeni grzybiarze. Podobnie jest z podgrzybkami i koźlarzami.

Pojedyncze sztuki już jednak trafiają do koszyków. To może być zapowiedź tego, co wydarzy się później, jeśli w lasach utrzyma się odpowiednia wilgotność.

Sezon grzybowy nie zaczyna się przecież i nie kończy w jednym momencie. Poszczególne gatunki pojawiają się w różnym czasie, a warunki w konkretnym lesie potrafią zdecydować o tym, czy grzybiarz wróci z pustym koszykiem, czy będzie musiał szukać większego.

Zbieranie grzybów to nie tylko przyjemność, ale i odpowiedzialność. Eksperci apelują o ostrożność i unikanie zbierania okazów, co do których nie mamy pewności. W Polsce rocznie notuje się około 20 przypadków zatrucia grzybami, które można by uniknąć, korzystając z porad specjalistów.

Wybrane dla Ciebie