Hubert zaginął w Norwegii. Bliscy rozżaleni. Krytykują służby

Trzy tygodnie po przeprowadzce do Norwegii 25-letni Hubert Dyrda z Rakszawy na Podkarpaciu zaginął w tajemniczych okolicznościach. Ostatni raz widziano go w centrum Drammen, gdzie miejskie kamery zarejestrowały go biegnącego ulicą. Od tej pory nie ma z nim żadnego kontaktu. Rodzina i mieszkający w Norwegii Polacy prowadzą poszukiwania na własną rękę i zarzucają lokalnym służbom opieszałość.

Hubert zniknął o świcie w NorwegiiHubert zniknął o świcie w Norwegii
Źródło zdjęć: © Facebook
Danuta Pałęga

25-latek pochodzi z Rakszawy w powiecie łańcuckim na Podkarpaciu. Do Norwegii wyjechał, by rozpocząć nowy etap życia i podjąć pracę. Jak relacjonuje jego starszy brat Karol, Hubert dobrze czuł się w nowym kraju i był pełen entuzjazmu. Jeszcze kilka dni przed zaginięciem rozmawiał z rodziną. Nic nie wskazywało na to, że wkrótce ślad po nim zaginie.

Ostatni kontakt z mężczyzną nawiązano w niedzielę, 18 października 2026 r., około godz. 6.30. Wcześniej, około godz. 6, miał być widziany w dzielnicy Strømsø, w okolicy ulic Tollbugata i Ryddinggangen. Jak podaje portal rzeszow-news.pl, miejski monitoring zarejestrował mężczyznę biegnącego jedną z ulic.

Na nagraniu widać również trzy osoby poruszające się na hulajnogach elektrycznych oraz rowerzystę. Norweska policja apeluje do nich o pilny kontakt, ponieważ mogą mieć istotne informacje dotyczące zaginięcia Huberta. Na razie funkcjonariusze nie zdecydowali się na udostępnienie nagrań opinii publicznej.

Rodzina i Polonia szukają zaginionego

Do Norwegii przyjechali matka Huberta oraz jego starszy brat – przekazuje rzeszow-news.pl. W poszukiwania zaangażowali się także mieszkający w Drammen i Oslo Polacy. Organizują grupy, sprawdzają okoliczne miejsca i rozwieszają plakaty z informacjami o zaginionym.

Przeszukano również koryto pobliskiej rzeki i akweny wodne. Działania nie przyniosły jednak przełomu. Policja zaznaczyła, że sprawdzenie tych miejsc miało charakter prewencyjny, a nie wynikało z konkretnych dowodów wskazujących na to, co mogło się stać. Śledczy przyznają, że dotychczas otrzymali niewiele informacji mogących pomóc w ustaleniu losów 25-latka.

Bliscy nie ukrywają frustracji

Siostra Huberta, Martyna Dyrda, w liście skierowanym do redakcji rzeszow-news.pl opisała trudności, z jakimi rodzina miała się spotkać już podczas zgłaszania zaginięcia. "Dla nas każda godzina miała ogromne znaczenie" – podkreśliła.

Rodzina krytykuje również tempo analizowania miejskiego monitoringu. Bliscy obawiają się, że upływający czas może utrudnić odnalezienie śladów, a bez dostępu do danych i nagrań nie są w stanie samodzielnie sprawdzić wszystkich możliwych tropów.

Rysopis Huberta Dyrdy. Policja prosi o pomoc

Rodzina zwraca uwagę, że włosy Huberta mogą być opisywane jako blond, choć w rzeczywistości mają charakterystyczny rudawy, lekko pomarańczowy odcień.

Rysopis zaginionego:

  • Wiek: 25 lat
  • Wzrost: około 180 cm
  • Waga: około 80 kg
  • Budowa ciała: szczupła, normalna
  • Karnacja: jasna
  • Włosy: krótkie, rudo-blond
  • Ubiór w chwili zaginięcia: czarna koszula lub koszulka, beżowe spodnie.

Każda informacja może pomóc w ustaleniu, co stało się z 25-latkiem. Osoby, które wiedzą coś o losach Huberta, proszone są o kontakt z norweską policją pod numerem 02800 (z zagranicy: +47 02800) lub z najbliższą jednostką policji w Polsce. W sytuacji wymagającej pilnej interwencji należy dzwonić pod numer alarmowy 112.

Wybrane dla Ciebie