25 lat za "zabójstwo drogowe". Chcą zmian w polskich przepisach

Mateusz Kaluga
Łukasz Żak i Sebastian M.Łukasz Żak i Sebastian M.
Źródło zdjęć: © PAP, o2.pl

20 lat pozbawienia wolności za spowodowanie śmiertelnego wypadku np. po alkoholu i 25 lat za śmiertelny wypadek po alkoholu i znaczne przekroczenie prędkości – takich zmian chce ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego Janusz Popiel i jego stowarzyszenie "Alter Ego". Projekt zakłada wprowadzenie do polskiego porządku prawnego określenia "zabójstwa drogowego". Przedstawiamy założenia.

W ostatnich miesiącach w Polsce dochodzi do wielu śmiertelnych wypadków. Kierowcy często znacznie przekraczają prędkość. Sebastian M. za wypadek na A1, w którym zginęły trzy osoby, został nieprawomocnie skazany na 8 lat pozbawienia wolności.

Z kolei Łukasz Żak, który jechał po alkoholu na Trasie Łazienkowskiej w Warszawie i spowodował wypadek, w którym zginęła jedna osoba, usłyszał wyrok 20 lat pozbawienia wolności. W 2019 r. na ul. Sokratesa w Warszawie kierowca jadący 126,5 km/h (ograniczenie do 50 km/h), zabijając człowieka, również został skazany na niespełna 8 lat.

Po tych dramatycznych wydarzeniach przepisy w Polsce zostały zaostrzone. Politycy przekonywali nawet, że do polskiego porządku prawnego niezbędne jest wprowadzenie "zabójstwa drogowego". To się jednak nie stało. Takie rozwiązanie proponuje natomiast ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego Janusz Popiel, wieloletni prezes stowarzyszenia Alter Ego.

Głównym założeniem projektu jest wprowadzenie nowego przestępstwa, czyli "zabójstwa drogowego". Jeśli pijany kierowca lub przekraczający prędkość spowoduje śmiertelny wypadek, będzie mógł trafić do więzienia nawet na 20 lat (widełki 2–20), a jeśli dodatkowo będzie nagrywał jazdę lub ucieknie z miejsca zdarzenia, kara może wzrosnąć do 25 lat pozbawienia wolności. Bez okoliczności obciążających to wciąż wyrok 8 lat więzienia.

Okolicznościami obciążającymi branymi pod uwagę mają być właśnie jazda po alkoholu lub narkotykach, znaczne przekroczenie prędkości, brak uprawnień, ucieczka z miejsca zdarzenia, jazda z telefonem w ręku czy niezastosowanie się do polecenia zatrzymania.

Popiel proponuje również obligatoryjny zakaz prowadzenia pojazdów i możliwy przepadek pojazdu oraz wprowadzenie nowego środka karnego, czyli zakaz nabywania, rejestracji, wynajmu lub ubezpieczenia pojazdu mechanicznego dla osoby, która spowodowała wypadek.

Skazany, który przez określony czas nie naruszy prawa i zamontuje blokadę alkoholową, będzie mógł wystąpić do sądu o zawieszenie wykonania pozostałej części zakazu. To silniejszy bodziec do przestrzegania prawa niż bezwarunkowe odbywanie kary do końca. O momencie, w którym skazany może wystąpić o zawieszenie, decyduje w każdym przypadku sąd – brzmią rozwiązania eksperta.

Ministerstwo Sprawiedliwości od września 2024 r. zapowiada wprowadzenie do prawa przestępstwa "zabójstwa drogowego", ale nazwa ta pozostała dotąd hasłem medialnym. Nasz projekt wzorowany jest na rozwiązaniach francuskich – opisuje.

Po przyjęciu zmian Popiela i stowarzyszenia Łukasz Żak mógłby usłyszeć wyrok 25 lat pozbawienia wolności, a Sebastian M. i kierowca Krystian O. z ul. Sokratesa mogliby usłyszeć wyrok 20 lat pozbawienia wolności.

Wybrane dla Ciebie