Irlandczyk zginął pod prysznicem w Grecji. Rodzina stawia sprawę jasno

17-letni Alex McKee zginął w Grecji, gdy brał prysznic. Nastolatek miał stracić życie w wyniku porażenia prądem. Rodzina ofiary chce, aby winni tragedii ponieśli odpowiedzialność karną. Bardzo prawdopodobne jest podjęcie kroków prawnych przeciwko właścicielom domu, który wynajęła rodzina McKee.

17-letni Alex McKee zmarł w trakcie wakacji w Grecji17-letni Alex McKee zmarł w trakcie wakacji w Grecji
Źródło zdjęć: © Facebook
Marcin Lewicki

Do tragedii w Grecji doszło 9 sierpnia. 17-letn iAlex McKee przebywał z rodziną na wakacjach na greckiej wyspie Kimolos. Wynajął dom wraz z mamą i siostrą. Trzy dni po przyjeździe nastolatek poszedł pod prysznic. Badania przeprowadzone przez biegłych potwierdziły, że gdy chwycił za słuchawkę został porażony prądem.

Do śmierci chłopaka doszło w wyniku usterki elektrycznego podgrzewacza wody. Na razie nie postawiono nikomu zarzutów. Rodzina 17-latka chce, aby winni śmierci Alexa McKee ponieśli odpowiedzialność. Prawnik bliskich ofiary uważa, że tragedii można było uniknąć, a kara dla winnych powinna być surowa.

Panel prysznicowy i podgrzewacz nie miały odpowiednich zabezpieczeń. Tragedii można było uniknąć. Winni powinni ponieść surową karę - powiedział prawnik Stelios Voudouris w rozmowie z grecką telewizją Open TV.

Lekarz, który brał udział w akcji ratunkowej podkreślił z kolei, że niewiele brakowało, a ofiar zdarzenia mogło być więcej. Matka ofiary wyłączyła prąd dopiero po sugestiach służb.

Stelios Voudouris wskazuje, że rodzina najprawdopodobniej będzie domagała się odszkodowania od właścicieli domu, który wraz z rodziną wynajął 17-latek.

Wybrane dla Ciebie