Przyczyna tego "zielonego ataku" to nie słodycz, lecz sinice – cyjanobakterie, które w sprzyjających warunkach okresowo pojawiają się w zbiornikach wodnych. Zakwity sinic powstają głównie przy wysokiej temperaturze, lekkim falowaniu i dużej ilości azotanów oraz fosforanów w wodzie. Jezioro Duże w Turawie jest szczególnie podatne, więc sytuacja powtarza się co roku.
Zakwity sinic nie są jedynie estetycznym problemem. W komentarzach śmiałkowie, którzy wybrali się na zbiornik, opisują, że woda nie tylko zupełnie odpycha od kąpieli, ale dodatkowo unosi się z niej nieprzyjemny, gnijący zapach – efekty gnicia mas sinicowych.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEOŻółta woda w Bałtyku. Turyści nie wiedzą, co robić
Czym są sinice?
Sinice to organizmy samożywne, dawniej uważane za rośliny, dziś klasyfikowane jako prokarioty – bakterie zdolne do fotosyntezy. Jak podaje Medonet, występują niemal wszędzie – w rzekach, jeziorach, morzach, a nawet na ziemi i skałach.
Zakwity sinic tworzą się przy kilku czynnikach: wysoka temperatura powyżej 16–20 °C, woda zasilana substancjami odżywczymi (fosfor, azot) oraz niewielki przepływ wody. Tworzą charakterystyczny zielony kożuch, często o nieprzyjemnym zapachu i czasem lekkiej piance – to właśnie widzimy nad Jeziorem Dużym.
Czy sinice są groźne dla zdrowia?
Sinice mogą być niebezpieczne. Wytwarzają toksyny hepatotoksyczne uszkadzające wątrobę, neurotoksyczne wpływające na układ nerwowy i dermatotoksyczne – powodujące zmiany skórne i podrażnienia. Kontakt z nimi może prowadzić do nudności, bólu brzucha, wysypki, problemów z oddychaniem, a nawet poważnych zaburzeń neurologicznych.