Już 880 osobników. Znów przybyło żubrów w Bieszczadach
Przeprowadzona w połowie marca w bieszczadzkich nadleśnictwach inwentaryzacja dziko żyjących żubrów wykazała mocny wzrost ich populacji. To nasza #DziennaDawkaDobregoNewsa.
Stada liczące od kilku do kilkudziesięciu osobników zimowały w lasach nadleśnictw: Baligród, Cisna, Komańcza, Lesko, Lutowiska i Stuposiany. Najwięcej - 392 żubry w 14 stadach - żyje na terenie Nadleśnictwa Baligród, zaś najliczniejsze stado – 99 osobników – zimowało pod Otrytem w Nadleśnictwie Lutowiska. Zaledwie w kilku przypadkach obserwowano pojedynczo żyjące osobniki, zazwyczaj to stare samce.
W polskiej części Bieszczadów naliczono 880 osobników, a kolejne 60 po słowackiej stronie gór. To o 100 żubrów więcej w porównaniu z ubiegłoroczną inwentaryzacją - informują leśnicy.
Jeszcze w marcu zwierzęta te pozostają w dużych grupach rodzinnych, natomiast wiosną rozpraszają się i migrują w wyższe partie gór, w okolice, gdzie latem żubrzyce wychowują swoje młode. Pojedyncze osobniki bywają obserwowane również w zasięgu nadleśnictw: Bircza, Brzozów, Dukla, Rymanów, natomiast sezonowe migracje obserwuje się na terenie Słowacji.
Śniadanie z żubrami za oknem. Mają duży dom w Puszczy Białowieskiej. Koszty utrzymania mogą zdziwić
Opiekę nad żubrami w Bieszczadach od ponad 60 lat sprawują leśnicy. Prowadzenie monitoringu osobników tego chronionego gatunku, w tym również coroczna inwentaryzacja stad, to formalnie zadanie to zostało powierzone bieszczadzkim nadleśnictwom przez Generalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w 2009 roku. Dzięki temu w miejsce wcześniejszych szacunków wprowadzono systemową inwentaryzację i monitoring zdrowotny stad.
Dokładność tego spisu wynika z faktu, że prowadzony jest on w jednym wybranym dniu, początkiem marca, we wszystkich jednostkach, łącznie z gruntami prywatnymi, i jest poprzedzony wielodniową obserwacją stad. Zatem nie zachodzi obawa podwójnego odnotowania tych samych osobników. Natomiast monitoring zdrowotny stad prowadzony jest przez cały rok.
Od ponad 10 lat naukowcy zajmujący się tym gatunkiem wyrażają zaniepokojenie przegęszczeniem populacji, skutkującym m.in. zwiększeniem szkód w uprawach rolnych i leśnych, ale przede wszystkim powodującym wzrost zagrożenia epidemiologicznego związanego z gruźlicą czy telazjozą, na którą co roku zapada po kilkadziesiąt osobników. Skutkiem tej ostatniej choroby są upadki chorych żubrów. Bywają one też ofiarami dużych drapieżników.
Pierwsze żubry trafiły w Bieszczady w październiku 1963 roku do zagrody aklimatyzacyjnej w Nadleśnictwie Stuposiany. Wiosną 1964 roku zostały wypuszczone na wolność. Pierwotnie dzikie stado liczyło 17 osobników.