Komornik zajął emeryturę kobiety. Uderzył w nią dług widmo
Pani Bożena Bysiak z okolic Kielc od kilku miesięcy walczy o wstrzymanie egzekucji z emerytury. Jak pokazuje reportaż programu "Interwencja" Polsat News, kobieta utrzymuje, że rachunek za blachę na dach uregulowała 17 lat temu, a mimo to dług wrócił po kolejnych sprzedażach między firmami.
Spór zaczął się 18 lat temu, gdy 61-letnia dziś Bożena Bysiak remontowała odziedziczone gospodarstwo pod Kielcami. Kupiła blachę na dach w firmie Kroll i dodatkowo zapłaciła za pomiar. Jak relacjonuje, dostawa objęła też elementy, których nie zamawiała, m.in. kominki i wywietrzniki.
Kobieta zgłosiła reklamację już następnego dnia, ale firma jej nie uznała i zażądała zapłaty dodatkowej faktury. Pani Bożena poszła do sądu, przegrała spór i ostatecznie uiściła w siedzibie firmy prawie 3 tys. zł. Przez lata była przekonana, że sprawa jest zamknięta.
Dług krążył między firmami i wrócił po latach
Kilka miesięcy temu emerytka usłyszała w urzędzie skarbowym, że ma zaległość sprzed 17 lat i zajęcie komornicze. Dopiero wtedy dowiedziała się, że przez lata sądy zajmowały się jej sprawą na posiedzeniach niejawnych. Jak twierdzi, wcześniej nie dostawała informacji o tych postępowaniach.
Z ustaleń wynika, że w 2013 r. syndyk sprzedał firmę Kroll innemu podmiotowi, a ten wystąpił o nadanie klauzuli wykonalności. Później, w 2017 r., kolejny właściciel odsprzedał wierzytelność następnej firmie, która również sięgnęła po taki sam instrument. Pani Bożena podkreśla, że nie brała udziału w tych sprawach, choć dokumenty sugerowały coś innego.
Adwokat Eliza Kuna oceniła w reportażu, że pierwotna firma mogła błędnie zaksięgować wpłatę, a następnie sprzedać dług, który według klientki już nie istniał. Dodała też, że podmioty handlujące wierzytelnościami często czekają latami, bo wraz z czasem rosną odsetki ustawowe.
Egzekucja z emerytury trwa mimo sądowego sporu
Jak wyjaśnił Przemysław Małecki z Izby Komorniczej w Warszawie, wcześniejsze postępowanie egzekucyjne umorzono jako bezskuteczne. Wierzyciel może jednak wrócić z wnioskiem w ciągu sześciu lat, a po pilnowaniu tego terminu taki tytuł można egzekwować ponownie.
Pani Bożena przekonuje, że przez cały ten czas mieszkała pod tym samym adresem, pracowała, prowadziła działalność, a później pobierała rentę. Mimo to, jak mówi, nikt nie zajął wcześniej jej konta ani świadczenia. Przemysław Małecki zaznaczył, że w egzekucji komorniczej korespondencję wysyła się na wskazany adres i komornik nie bada, czy sam tytuł wykonawczy był zasadny.
Dziś kwota wzrosła do ponad 6 tys. zł, a komornik potrąca pieniądze z emerytury. Kobieta walczy w sądzie o zawieszenie egzekucji. W reportażu zwrócono też uwagę, że przepisy się zmieniły i przy pierwszym piśmie w sprawie sąd musi dziś dopilnować skutecznego doręczenia, zanim wyda rozstrzygnięcie.
Emerytka podkreśla, że jeszcze w 2013 r. miała potwierdzenie zapłaty i dokumenty z działalności, ale po 17 latach nie przechowuje już wszystkich dowodów. To właśnie brak pełnej dokumentacji i kolejne cesje wierzytelności sprawiły, że teraz musi ponownie dowodzić, iż rachunek uregulowała wiele lat temu.