Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
MDO
|

Kot spadł "z nieba". Prosto na głowę policjanta

4
Podziel się:

W zupełnie nietypowej sytuacji znalazł się policjant z łomżyńskiej drogówki. Kiedy mężczyzna przeprowadzał kontrolę drogową, spadł na niego niewielki kotek. Funkcjonariusz szybko ustalił, co właściwie się wydarzyło.

Kot spadł "z nieba". Prosto na głowę policjanta
Kot, który spadł na policjanta (lomza.policja.gov.pl)

Czasami praca policjantów przynosi nieoczekiwane zdarzenia. Coś na ten temat wie funkcjonariusz z łomżyńskiej drogówki.

Policjanci z drogówki powtarzają, że nie ma dwóch identycznych kontroli samochodów. Tego, co się stało w sobotę wieczorem, nie mogli przewidzieć. W trakcie rozmowy z kierowcą samochodu osobowego na policjanta spadł mały kot - czytamy na stronie internetowej lomza.policja.gov.pl.

Jak do tego doszło? Szybko wyszło na jaw, że zwierzę weszło na drzewo, ale nie było w stanie utrzymać się na gałęzi i spadło wprost na głowę policjanta. Kot był bardzo przestraszony.

Początkowo wystraszony zwierzak do końca pełnił służbę razem z policjantami, siedząc w czapce jednego z funkcjonariuszy. Po służbie razem ze swoim nowym panem kotka pojechała do domu. Dziś Znajda cieszy się już ciepłem rodzinnego ogniska - podsumowali mundurowi.

Policja przypomina. To przestępstwo

W komunikatach policyjnych wątek zwierząt pojawia się regularnie. Niestety, nie zawsze są to tak piękne historie, jak ta z kotem, który spadł "z nieba". Ostatnio mundurowi przypomnieli, że porzucenie zwierzęcia przez właściciela to przestępstwo. Jednocześnie zrelacjonowali zdarzenie, które miało miejsce w Łodzi.

Na jednej z tamtejszych ulic znaleziono błąkającego się psa. Zwierzę było wychudzone i nie miało przy sobie żadnych informacji wskazujących na to, do kogo należy. W związku z tym kobieta, która napotkała czworonoga, postanowiła wykonać mały wywiad.

Niestety nikt psa nie znał. Dowiedziała się jednak, że widziany był tego dnia w towarzystwie dwóch osób, które prawdopodobnie go w tym miejscu porzuciły. Rozmówca wskazał też na leżący nieopodal kaganiec, który miały wraz z psem zostawić (...). Zgodnie z prawem porzucenie zwierzęcia przez właściciela, bądź przez inną osobę, pod której opieką zwierzę pozostaje, jest jedną z form znęcania się nad zwierzętami. Za taki czyn grozi kara nawet do 3 lat pozbawienia wolności - napisano na lodzka.policja.gov.pl.
Zobacz także: Sceny jak z filmu akcji. Zaskakujący finał pościgu pod Zieloną Górą
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(4)
Asia10
2 miesiące temu
Super ze kotek ma dom ,tylko kotek jest przy miseczce z mlekiem to tak dla uwagi małym kogom nie podajemy mleka krowiego tylko mleko.dla kiciat specjalistyczne i karma dla kociat.
ElektoratSLD
2 miesiące temu
Są sobie pisani <3 <3 <3 w USA milicjantów nazywa się 'świniami', w Polsce też by przeszło, ale bardziej pasuje do naszych skorumpowanych polityków
Assan
2 miesiące temu
Brawo Panie Policjant, brawo dla Rodziny i Ciciusia. Wszystkiego dobrego. Ciciuś piękny ♥️. I faktycznie dziennikarzom za coś miłego.
Onufry
2 miesiące temu
Odrobina pozytywnego newsa, niech rosnie zdrowo ❤😍
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić