Najważniejsze informacje
- Akt oskarżenia skierowano do Sądu Okręgowego w Radomiu 26 czerwca 2026 r.
- Śledztwo dotyczy grupy, która miała działać od listopada 2022 r. do kwietnia 2024 r.
- Funkcjonariusze odzyskali 52 pojazdy warte łącznie ponad **6,8 mln zł**.
Według informacji Centralnego Biura Śledczego Policji i Prokuratury Krajowej sprawa dotyczy zorganizowanej grupy przestępczej działającej na terenie kilku państw. Do sądu w Radomiu trafił akt oskarżenia wobec 19 osób, a śledczy opisują mechanizm obejmujący kradzieże samochodów, zmianę ich tożsamości i dalszą odsprzedaż.
Postępowanie prowadził Podkarpacki Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Rzeszowie. Z ustaleń wynika, że grupa miała funkcjonować co najmniej od listopada 2022 r. do kwietnia 2024 r., a jej aktywność obejmowała Francję, Belgię, Czechy i Polskę.
Ukryli towar w pudełkach po pizzy. 53-latek zatrzymany
Jak działał proceder z kradzionymi samochodami?
Śledczy ustalili, że członkowie grupy mieli kraść samochody osobowe we Francji i Belgii, a potem przerabiać w nich oznaczenia identyfikacyjne, w tym numery VIN. Kolejnym krokiem była próba zalegalizowania pochodzenia pojazdów tak, by mogły trafić na rynek jako auta z legalnego źródła.
Międzynarodowa grupa kradnąca samochody przed sądem. Oskarżono 19 osób
W większości przypadków dokumenty potrzebne do dalszego obrotu pojazdami uzyskiwano na terenie Republiki Czeskiej. Po takim przygotowaniu samochody trafiały do Polski i były wystawiane na sprzedaż. Jeśli w aucie pozostawał oryginalny numer identyfikacyjny, pojazd rozbierano, a części sprzedawano osobno.
Jakie auta odzyskano w śledztwie
Przedmiotem procederu były głównie samochody marki Peugeot, przede wszystkim modele 2008, 3008 i 5008 z lat 2019-2022. Jak wynika z ustaleń, wartość pojedynczego auta wynosiła od ok. 80 tys. do 250 tys. zł. W całym postępowaniu odzyskano 52 pojazdy o łącznej wartości przekraczającej 6,8 mln zł.
W sprawie ważną rolę odegrała współpraca międzynarodowa. Polska i Czechy powołały wspólny zespół śledczy JIT, co miało ułatwić wymianę informacji i materiałów dowodowych. To właśnie te ustalenia stały się podstawą aktu oskarżenia, który trafił już do sądu w Radomiu.