Ksiądz zgwałcił 12-latkę. 550 tys. zł zadośćuczynienia. Sąd zdecydował

Danuta Pałęga
Duchowny zobaczył serduszka WOŚP i uspokoił parafiankęWalka o uznanie krzywdy trwała kilkadziesiąt lat
Źródło zdjęć: © Pixabay

Decyzja Sądu Okręgowego w Kielcach to kontynuacja wieloletniej walki Iwony Dudzik-Osińskiej o sprawiedliwość po przemocy seksualnej, której doświadczyła jako dziecko z rąk księdza. Kobieta otrzymała w sumie 550 tys. zł zadośćuczynienia zasądzonego solidarnie od diecezji kieleckiej oraz dwóch parafii – św. Wojciecha i św. Józefa Robotnika. Sąd zobowiązał również ks. Jana do publicznych przeprosin.

Najważniejsze informacje

  • Sąd Okręgowy w Kielcach zasądził łącznie 550 tys. zł od diecezji i parafii na rzecz ofiary.
  • Sprawa dotyczy gwałtu na 12-letniej dziewczynce w latach 80.
  • Wyrok nie jest prawomocny, a diecezja kielecka rozważa dalsze działania.

Jak opisuje Onet, sprawa dotyczy wydarzeń z lat 80. W 2007 r. prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa wobec księdza ze względu na upływ okresu przedawnienia karalności czynu.


DLA CIEBIE
HUAWEI Pura - poznaj nowy smartfon

Jednak obecnie sąd uznał, że roszczenia cywilne ofiary nie uległy przedawnieniu, co stało się podstawą do rozstrzygnięcia na korzyść Iwony Dudzik-Osińskiej. Pełnomocnik pokrzywdzonej zaznacza, że orzeczenie to może być ważnym sygnałem dla innych ofiar duchownych, które obawiają się walczyć o swoje prawa po latach.

Zadośćuczynienie i przeprosiny

Wysokość przyznanego zadośćuczynienia została podzielona na 400 tys. zł od parafii św. Wojciecha i diecezji oraz 150 tys. zł od parafii św. Józefa Robotnika i diecezji, powiększone o naliczone odsetki. Ponadto, zgodnie z wyrokiem, ksiądz ma osobiście przeprosić kobietę, co – jak podkreślają obserwatorzy – jest rzadkim, ale istotnym elementem oczyszczenia i uznania winy w tego typu sprawach.

Walka o uznanie krzywdy trwała kilkadziesiąt lat

Iwona Dudzik-Osińska przez dziesiątki lat starała się o sprawiedliwość, kładąc większy nacisk na moralne uznanie swojej krzywdy niż na samą rekompensatę finansową. – Zależało mi przede wszystkim na tym, by wreszcie ktoś oficjalnie przyznał, że stała mi się krzywda – powiedziała kobieta, podkreślając wagę uznania przez instytucje kościelne i sądowe.

Diecezja komentuje

Diecezja kielecka nie zajęła jeszcze ostatecznego stanowiska. Po otrzymaniu uzasadnienia wyroku zamierza rozważyć możliwe kroki prawne. Wynik sprawy wskazuje na przełomowe znaczenie dla innych oskarżeń o nadużycia seksualne popełnione przez duchownych, również tych sprzed wielu lat.

Wybrane dla Ciebie