Kto zastąpi Arabów w Zakopanem? Górale mają plan. W te kraje celują
Jeszcze niedawno Zakopane było jednym z ulubionych kierunków wakacyjnych turystów z Bliskiego Wschodu. Wydawało się, że na stałe wpisali się oni w krajobraz miasta. Teraz jednak lokalni przedsiębiorcy zauważają, że arabskich gości jest znacznie mniej niż w poprzednich sezonach. Władze Zakopanego zmieniają więc strategię - chcą pozyskać turystów z 11 krajów.
Arabskie rodziny już w kwietniu pojawiały się na Podhalu. Według szacunków branży, podczas wakacji goście z Półwyspu Arabskiego stanowili około 10 proc. wszystkich turystów. Teraz sytuacja się zmieniła. Jak podkreśla zakopiańska "Gazeta Wyborcza", obecnie brakuje rezerwacji nawet na lato.
Rok temu o tej porze miałem już sporo rezerwacji na sierpień. Byli to zarówno Polacy, Niemcy, Brytyjczycy, jak i właśnie Arabowie. Teraz praktycznie cisza – mówi "Wyborczej" kwaterodawca ze Strążyskiej.
Lokalni przedsiębiorcy nie kryją rozczarowania. Branża turystyczna robiła, co mogła, by sprostać oczekiwaniom arabskich gości. Na Krupówkach pojawiły się napisy w języku arabskim, a niektóre lokale oferowały menu w wersji halal.
(..) Polacy na pewno w wakacje przyjadą, przynajmniej na weekend. Ale o tamtych trzeba pewnie już zapomnieć. A szkoda, bo zostawiali większe pieniądze i byli na dłużej – zaznacza rozmówca "Wyborczej".
Chcą ściągnąć gości z tych krajów
Jak podkreśla "Wyborcza", do tej pory władze Zakopanego były przekonane, że nie trzeba wydawać publicznych środków na promocję miasta za granicą. Teraz zmieniono strategię. Do Zakopanego zapraszani są zagraniczni dziennikarze i touroperatorzy.
Niedawno miasto gościło przedstawicieli branży turystycznej z Arabii Saudyjskiej. Na początku maja do Zakopanego mieli przyjechać Francuzi.
To dziś jedna z najskuteczniejszych form promocji. Internet opiera się na obrazach – filmach, zdjęciach i relacjach tworzonych przez influencerów i dziennikarzy. Wzorując się na kurortach alpejskich, zapraszamy ich do Zakopanego, by mogli pokazać nasze miasto swoim odbiorcom – tłumaczy "Wyborczej" burmistrz Zakopanego, Łukasz Filipowicz.
Władze miasta chcą pozyskać turystów z Indii, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Chin, Indonezji, Japonii, Wielkiej Brytanii i wspomnianej już Francji. Nie zapominają przy tym o sąsiadach Polski - Niemcach, Czechach i Słowakach.