Lena Wojtaszek trenowała w klubie OKSW Nysa. Posiadała stopień 1 dan. O jej śmierci poinformowała Polska Federacja Taekwon-do.
Z nieopisanym bólem i żalem informujemy, że odeszła od nas Lena Wojtaszek (...) Pogrzeb Leny 6 maja o godzinie 12.00 w Świdnicy. Nie potrafimy w chwili obecnej napisać nic więcej, ponieważ szok jest przeogromny... Spoczywaj w pokoju. Taekwon! - pisano w komunikacie opublikowanym 4 maja.
"Depresja zabiera na różne sposoby"
O śmierci dziewczyny w mediach społecznościowych poinformował również jej ojciec Krzysztof. "Przegląd Sportowy Onet" dotarł do wpisu, w którym mężczyzna ujawnił, że jego córka zmagała się z depresją.
Odeszła moja córka Lena Wojtaszek, mając tylko 15 lat. Jest moim zwariowanym kolorowym ptakiem o cudownym zapachu, uśmiechu. Każdy jej przytulas sprawiał, że nic innego nie miało znaczenia. Tato patrz, tato czytaj, żółte auto, berek - napisał.
Wzięła ją w swoje ramiona i już jej nie wypuściła. Walczyła, my walczyliśmy. Nie jedną, nie dwie bitwy wygraliśmy. Wygranych bitew nie liczyłem. Byłem przekonany, że lecimy już w dobrym kierunku i uderzyła... Najmocniej jak mogła. Depresja. Nie pytajcie jak, to nie ma znaczenia. Depresja zbiera na różne sposoby - dodał.
Później jeszcze odniósł się do akcji Łatwoganga, który postanowił wesprzeć dzieci cierpiące na raka. "Tylko nie zapominajcie o dzieciakach z depresją, one przegrywają walkę ze swoimi myślami, do których nikogo nie chcą dopuścić. Kocham i będę kochał" - podsumował Wojtaszek.