Najważniejsze informacje
- Para opublikowała w sieci pożegnalne wiadomości zapowiadające rozstanie ze światem.
- Konflikt o dom rodzinny w Gręzówce pogłębiał się od dawna.
- Policja prowadzi intensywne poszukiwania, trwa apel do świadków.
Poszukiwania Pochmanów i niepokojące wiadomości
Dorota i Jacek Pochmanowie zniknęli nagle, pozostawiając w mediach społecznościowych serię dramatycznych wpisów. W jednej z wiadomości Jacek napisał: "Pragnę wam podziękować za znajomość, już więcej się nie zobaczymy" – co natychmiast wzbudziło niepokój wśród ich znajomych i rodziny.
Policja z Działdowa kontynuuje akcję poszukiwawczą, koncentrując się nie tylko na Warmii i Mazurach, ale także na Lubelszczyźnie, gdzie para wcześniej mieszkała. Funkcjonariusze sprawdzają potencjalne miejsca pobytu, jednocześnie prosząc o czujność, zwłaszcza w odniesieniu do konkretnego samochodu, którym mogą się poruszać.
Spory wokół nieruchomości w Gręzówce
Według relacji sąsiadów Pochmanowie przez lata zamieszkiwali część niewielkiego domu podzielonego z matką Jacka. Kobieta zakupiła budynek od gminy, a następnie przekazała synowi prawo własności z zastrzeżeniem dożywocia. Z czasem jednak w rodzinie narastały konflikty, szczególnie po tym, jak Jacek poślubił Dorotę.
"Na początku wszystko było dobrze. Nawet teściowa z synową razem na spacery chodziły. Potem zaczęło się psuć" – mówi "Faktowi" jedna z sąsiadek. Spory dotyczyły na przykład opłat za media czy pomysłu sprzedaży domu razem z zamieszkującą go starszą panią. Z relacji mieszkańców wynika, że atmosfera w rodzinie stawała się coraz bardziej napięta.
Starcia z sąsiadami i interwencje policji
Ostatnie miesiące przed zniknięciem były okresem licznych konfliktów nie tylko rodzinnych, ale także sąsiedzkich. Mieszkańcy miejscowości Gręzówka wielokrotnie wzywali policję do domu Pochmanów z powodu głośnych imprez organizowanych przez parę, które zakłócały spokój okolicy. "Okna w nocy nie dało się otworzyć, bo nie można było spać. A na każde zwrócenie uwagi reagowali agresją" – mówi jedna z mieszkanek.
Przenosiny na Mazury i nowa rzeczywistość
Narastające konflikty doprowadziły do wyprowadzki Doroty i Jacka z Gręzówki. Po tym, jak matka Jacka odzyskała prawa do domu, para zmuszona była opuścić nieruchomość i przeniosła się w rodzinne strony Doroty na Mazury.
Jeszcze wcześniej, w geście protestu, kilka dni koczowali pod komendą policji w Łukowie, usiłując zwrócić uwagę lokalnych mediów na swoją sytuację, jednak bez większego efektu. Policja z Łukowa potwierdziła, że nie wykonuje już dodatkowych czynności oprócz sprawdzenia ostatniego znanego adresu małżeństwa.
Niepewność i apel do świadków
Zaginięcie Pochmanów nie po raz pierwszy zaniepokoiło bliskich i znajomych. "Policja już ich szukała kilka miesięcy temu. Wtedy też był taki list na Facebooku. Znaleźli ich na jednym z MOP-ów przy autostradzie. Koczowali tam w tym samym samochodzie" – wspomina jedna z osób zaangażowanych wcześniej w poszukiwania. Obecnie policja apeluje do wszystkich, którzy mogli widzieć Dorotę i Jacka lub ich pojazd, o kontakt telefoniczny z Komendą Powiatową Policji w Działdowie.