"Melania nienawidzi". Trump zdradza. Tego zabrania mu żona
Pierwsza dama Stanów Zjednoczonych nie podziela entuzjazmu tłumów dla tanecznych popisów swojego męża. Jak ujawnił Donald Trump podczas spotkania z republikanami z Izby Reprezentantów 6 stycznia, Melania Trump otwarcie krytykuje jego charakterystyczny taniec, określając go jako "nieprezydencki".
Prezydent USA zrelacjonował zgromadzonym żartobliwą, jak sam ją nazwał, małżeńską sprzeczkę. "Nienawidzi, gdy tańczę. Powiedziałem: Wszyscy chcą, żebym tańczył, kochanie" – mówił Trump, cytując odpowiedź żony: "To nie jest prezydenckie".
Jak informuje New York Post, Melania miała dodać: "Czy wyobrażasz sobie tańczącego Franklina Delano Roosevelta?". Prezydent Trump nie skomentował przy tym faktu, że Roosevelt przez większość swojej 12-letniej prezydentury poruszał się na wózku inwalidzkim po tym, jak został sparaliżowany od pasa w dół z powodu polio.
Trump: Ameryka znów staje się wielka. Dane mówią co innego
Tłum chce tańca
Trump kontynuował odgrywanie dialogu, przekonując, że publiczność domaga się jego ruchów. "Mówię jej: To taniec, który naprawdę lubią. Ona odpowiada: Nie podoba im się to, po prostu są dla ciebie mili. A ja na to: Całe tłumy wariują. Krzyczą: Tańcz, proszę!" – relacjonował.
Na zakończenie wystąpienia prezydent mimo wszystko zaprezentował swój rozpoznawalny ruch, nazywany "shimmy", ku uciesze sali.
Taneczny trend po wyborach 2024
Od zwycięstwa Trumpa w wyborach w 2024 roku jego kołysanie biodrami z zaciśniętymi pięściami stało się internetowym fenomenem. Ruchy prezydenta podchwycili zarówno zwolennicy, jak i znani sportowcy – w tym gwiazda UFC Jon Jones oraz liczni zawodowi i uniwersyteccy futboliści. Jak podaje New York Post, taniec stał się jednym z nieoficjalnych symboli wieców Trumpa. Nawet jeśli pierwsza dama pozostaje wobec niego sceptyczna.