Debiut Łukasza Mejzy w MMA. Ustalono, z kim zawalczy polityk

Jak donosi "Rzeczpospolita", wzbudzający spore kontrowersje polityk Łukasz Mejza najpewniej we wrześniu zadebiutuje we freak fightach na gali Prime MMA. Do roli jego rywala jest obecnie przymierzany Jacek Murański, a samo starcie miałoby się odbyć na zasadach tzw. brudnego boksu ulicznego, dopuszczającego o wiele więcej technik niż klasyczny boks.

sDebiut Łukasza Mejzy w MMA. Ustalono, z kim zawalczy
Źródło zdjęć: © PAP | © PAP | Tomasz Gzell
Agnieszka Potoczny-Łagowska

Łukasz Mejza od dłuższego czasu wzbudza spore kontrowersje w przestrzeni publicznej. Głośno jest o jego wykroczeniach drogowych. W ciągu niespełna roku - od listopada 2024 do sierpnia 2025 roku - fotoradary aż 9 razy zarejestrowały przypadki pirackiej jazdy tego polityka. Dwukrotnie jechał o ponad 60 km/h za szybko.

Z samych fotoradarów Mejza zgromadził 84 punkty i mandaty na łączną kwotę 8900 złotych. Pozostała część - 15 punktów i 2500 złotych mandatów - to efekt rajdu posła na trasie S3 jesienią 2025 roku. Mejza miał niemal dwukrotnie przekroczyć dozwoloną prędkość i jechać 200 km/h. Wówczas polityk nie przyjął mandatu i punktów karnych, zasłaniając się immunitetem. Dopiero w ubiegłym tygodniu poinformował, że się go zrzekł - pisała Wirtualna Polska w marcu br.

To nie koniec skandali wokół Mejzy. Jak podawała WP.pl, polityk prowadził spółkę Vinci NeoClinic, która oferowała niesprawdzone sposoby leczenia osobom nieuleczalnie chorym oraz rodzicom ciężko chorych dzieci. Musiał też tłumaczyć się, dlaczego w jego oświadczeniach majątkowych znalazły się nieprawidłowości.

Pod koniec kwietnia 2026 roku kierownictwo Prawa i Sprawiedliwości zdecydowało o usunięciu Łukasza Mejzy z klubu parlamentarnego. Powodem takiej decyzji miały być nie tylko wykroczenia drogowe polityka, ale też doniesienia mediów o tym, że Mejza planuje wystąpić w walkach typu freak fight.

Łukasz Mejza zawalczy w MMA. Jacek Murański będzie jego przeciwnikiem?

Pierwsze informacje o rozmowach Łukasza Mejzy z Prime MMA "Rzeczpospolita" opisała pod koniec kwietnia. Teraz - jak podaje ten dziennik - plan startu czynnego posła w formule freak fightów ma się konkretyzować: w grę wchodzi gala po wakacjach, a najczęściej wskazywany termin to wrzesień. W kuluarach jako przeciwnik pojawia się zaś Jacek Murański, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich freak fightów.

W tekście "Rzeczpospolitej" opisano, że rozważana formuła to dirtystreet boxing, określany jako brudny boks uliczny. To odmiana, w której - obok uderzeń pięściami - dopuszcza się m.in. ciosy głową i łokciami, uderzenia młotkowe oraz backfisty (ciosy obrotowe tylną częścią zaciśniętej pięści). Zawodnicy walczą też w małych rękawicach, co ma dodatkowo podnieść intensywność pojedynku.

Paweł Jóźwiak, jeden z włodarzy Prime MMA, w rozmowie z "Rzeczpospolitą" nie wyklucza takiego wariantu. Podkreśla, że to rozwiązanie szczególnie pasuje Murańskiemu, a w przypadku dopięcia pojedynku federacja może je wziąć pod uwagę.

Prime MMA i rozmowy z posłem. Co wiadomo o terminie i stronach?

W artykule dziennika przypomniano, że freak fighty to nie tylko sama walka w oktagonie, ale też cykl wydarzeń poprzedzających galę, podczas których zawodnicy konfrontują się publicznie. Właśnie dlatego - według ustaleń "Rzeczpospolitej" - zestawienie Mejza-Murański ma mieć także wymiar podkreślający ich polityczne różnice, co mogłoby stać się elementem promocji.

Sygnały o możliwym starciu pojawiły się także w internetowym programie Fansportu TV, gdzie gośćmi byli Murański, Piotr Korczarowski i Paweł Jóźwiak. Ten ostatni mówił, że pozostaje z Mejzą w kontakcie i że pojawiał się scenariusz, w którym coś wydarzy się dopiero po wakacjach.

Gdy "Rzeczpospolita" zwróciła się o komentarz do zainteresowanych, każda ze stron zastosowała tę samą formułę: - Nie potwierdzam, nie zaprzeczam - usłyszała redakcja.

Mejza stawia warunek finansowy. Murański zapowiada ostrą walkę

W rozmowach o ewentualnym występie ważny jest także wątek pieniędzy. "Rzeczpospolita" opisuje, że Łukasz Mejza od początku uzależnia swój udział od honorarium w wysokości 1 mln zł i deklaruje, że całość ma zostać przekazana na cele charytatywne: po 500 tys. zł dla schroniska oraz dla dzieci chorych na nowotwory. Ani poseł, ani Paweł Jóźwiak nie chcą ujawniać dziennikowi szczegółów negocjacji finansowych.

W tle pozostaje również spór wizerunkowy wokół Jacka Murańskiego. "Rzeczpospolita" przypomina, że w trakcie kampanii prezydenckiej Murański w rozmowie z TVP Info formułował zarzuty wobec kandydata PiS Karola Nawrockiego, a później – gdy premier Donald Tusk odwołał się do tej postaci w mediach – część polityków PiS i prawicowych redakcji kwestionowała jego wiarygodność. Murański odpowiadał pozwami.

Sam Murański, cytowany w relacji z programu Fansportu TV, zapowiadał, że chce doprowadzić do walki i przedstawiał ją jako rozliczenie z Mejzą. W tekście zaznaczono też, że rozważane jest dodatkowe zaostrzenie zasad: możliwość dobijania przeciwnika przez dziesięć sekund, gdy jest liczony na macie.

Wybrane dla Ciebie