Mężczyzna pisał do nastoletnich dziewczynek. Korespondencję znalazła mama 12-latki

Gdyby nie natychmiastowa reakcja matki, mogłoby dojść do niebezpiecznej sytuacji. Dorosły mężczyzna nawiązywał kontakt z młodymi uczennicami, wysyłał im swoje zdjęcia i prosił, by fotografowały dla niego swoje stopy. Jak informuje "Głos Wielkopolski", mężczyzna korespondował z 11 i 12-latką, a wszystko odkryła matka jednej z dziewczyn. Sprawą zajęła się policja.

.Mężczyzna pisał do nastoletnich dziewczynek. Korespondencję znalazła mama 12-latki
Źródło zdjęć: © Pixabay
Jakub Artych

Korzystanie z internetu niesie dla nastoletnich dzieci wiele zagrożeń. Rodzice powinni zwracać uwagę na to, z kim ich dorastające dzieci się kontaktują. Najważniejsze, aby nasze pociechy wiedziały, że w takich sytuacjach trudnych mogą z rodzicami szczerze porozmawiać, że zawsze mogą liczyć na pomoc osób dorosłych i powiedzieć o wszystkich niepokojących je sytuacjach.

Do niebezpiecznej sytuacji mogło dojść w Wielkopolsce. Dorosły mężczyzna nawiązywał kontakt z młodymi uczennicami, wysyłał im swoje zdjęcia i prosił, by fotografowały dla niego swoje stopy. Niebezpieczny proceder zauważyła matka jednej z dziewczynek.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Prezydent Sopotu o sprawie Iwony Wieczorek. "Patrzę z przerażeniem"

Jak zobaczyłam te wiadomości byłam zaskoczona. Do mojej 12-letniej córki wypisywał na messengerze dorosły mężczyzna. To nie były niewinne wiadomości. Ten mężczyzna natarczywie prosił moją córką o przesłanie zdjęcia swoich stóp. Zapraszał ją także na papierosa, przejażdżkę autem - relacjonuje kobieta.

Kobieta założyła w internecie profil wymyślonej 13-latki i skontaktowała się z tym człowiekiem. Gdy przyznała mu, że ma 13 lat, on jednoznacznie napisał, że nie jest to dla niego problem.

Policja nie zajęła się sprawą

Matka jednej z dziewczynek o całej sprawie powiadomiła policję. Ta z kolei przyjrzała się sprawie. Śledztwo jednak nie zostało wszczęte.

Komenda powiatowa policji w Obornikach prowadziła postępowanie w tej sprawie. Prokuratura stwierdziła jednak, że nie mamy tutaj do czynienia z czynem zabronionym - tłumaczyła pełniąca obowiązki rzecznika prasowego w Obornikach Barbara Stańko.

Warto z dziećmi rozmawiać o tym, kogo przyjmują do swoich znajomych na portalach społecznościowych. Dziecko powinno pytać rodziców o zgodę na przyjęcie do grona znajomych kogoś obcego, ponieważ w internecie zdarza się, że osoby podają się za kogoś innego, niż są, a niektórzy obcy nieznajomi mają złe intencje.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Krzyżówka dla znawców sztuki. Tylko mistrz odkryje wszystkie hasła
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pokazali jak wygląda dworzec kolejowy w Mławie. "Nie było widać schodów"
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Pamiętasz "Janosika"? Sprawdź się w krzyżówce z kultowego serialu
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Chiny ostrzegają ws. Tajwanu? Eksperci obalają mit
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
Przymusowe lądowanie w Krakowie. Świadkowie mówią, co robiła 45-latka
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
7,95 zł za sztukę. Produkt z Action przyda się w każdym domu
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Niemcy podali stawkę. I jeszcze taki dopisek. Polacy się rzucili
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Melania Trump wściekła na modelki. Chodzi o jej syna
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Generał tłumaczy, jak powstrzymać Putina. Mówi, co ma zrobić Ukraina i Europa
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Kim Dzong Un na uroczystościach z córką. Pierwsza taka wizyta
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Zidentyfikowali pierwszą ofiarę pożaru w Szwajcarii. Miał tylko 17 lat
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował
Od razu wyszli z auta. Rozejrzeli się i uciekli. Wiadomo, kto kierował