Mieli 27 lat. Nie żyją bliźniacy syjamscy z Ekwadoru. Zmarli nagle

Jose Luis i Jose Armando Cevallos Herrera, znani w mediach społecznościowych jako Bliźniacy Syjamscy Ekwadoru, zmarli w wieku 27 lat. Bracia przebywali w Kolumbii, gdzie poddawali się specjalistycznej rehabilitacji. Ich celem było samodzielne chodzenie. Do tragedii doszło zaledwie dwa dni po tym, jak opublikowali nagranie dokumentujące postępy w ćwiczeniach.

Nie żyją bliźniacy syjamscy i influencerzy z EkwadoruNie żyją bliźniacy syjamscy i influencerzy z Ekwadoru
Źródło zdjęć: © Instagram
Danuta Pałęga

Bliźniacy zmarli nad ranem 15 października w szpitalu w Zipaquirá, mieście położonym niedaleko Bogoty, stolicy Kolumbii. Jak wynika z relacji ich bliskich, dzień wcześniej Jose Luis zaczął źle się czuć, a jego stan szybko się pogorszył.

Starszy brat mężczyzn, Damian Cevallos, przekazał rozgłośni radiowej La Voz de Milagro, że Jose Luis miał trudności z oddychaniem. Fernando Carrillo, przyjaciel rodziny zaangażowany w organizację transportu do szpitala, poinformował natomiast, że u mężczyzny doszło do zatrzymania akcji serca.

Lekarzom udało się go początkowo reanimować. Według relacji Jose Armando miał następnie doznać zawału serca. Dokładne przyczyny śmierci obu braci nie zostały jednak oficjalnie potwierdzone przez władze.

Pożegnanie w sieci

O tragedii poinformował również zespół zarządzający ich profilami w mediach społecznościowych. "Z głębokim bólem i smutkiem chcemy poinformować naszych obserwujących oraz całą społeczność, że nasze ukochane bliźnięta zmarły dziś wczesnym rankiem" – napisano w oświadczeniu.

Przedstawiciele braci podkreślili, że ich historia, uśmiechy i sposób postrzegania życia pozostawiły trwały ślad w sercach wielu osób. Poprosili również o uszanowanie prywatności pogrążonej w żałobie rodziny.

Marzyli o samodzielnym chodzeniu

Jose Luis i Jose Armando urodzili się 8 września 1999 r. w ekwadorskim mieście Milagro. Przez całe życie byli nierozłączni. W internecie zdobyli popularność dzięki szczerym relacjom z codzienności bliźniąt syjamskich oraz opowieściom o wyzwaniach, z którymi mierzyli się każdego dnia. Ich profil na TikToku obserwowało ponad 837 tys. osób. Na Instagramie zgromadzili natomiast blisko 61 tys. obserwujących.

Od dzieciństwa bracia zmagali się z trudnościami w koordynacji ruchów nóg. Początkowo przemieszczali się, ciągnąc się po podłodze. Później korzystali z zabawkowej wywrotki, a następnie z deski na kółkach przypominającej deskorolkę. Ich największym marzeniem było jednak samodzielne chodzenie.

Walczyli o marzenia do końca

W kwietniu bracia wyjechali do Kolumbii, aby rozpocząć specjalistyczną rehabilitację. Swoje postępy regularnie pokazywali w mediach społecznościowych. Jeszcze na dwa dni przed śmiercią opublikowali nagranie, na którym ćwiczyli utrzymywanie pozycji stojącej bez pomocy.

Mimo marzeń o większej samodzielności nie planowali operacji rozdzielenia. – Gdybyśmy narodzili się na nowo, bylibyśmy bliźniakami syjamskimi – mówił wcześniej Jose Luis. Z kolei Jose Armando określał życie dzielone z bratem jako "najpiękniejszy dar", jaki otrzymał od Boga.

Wybrane dla Ciebie