Minęło 45 lat od zamachu na papieża. Co dokładnie się wtedy wydarzyło?
13 maja 1981 roku świat wstrzymał oddech. Tysiące wiernych zgromadzonych na placu św. Piotra w Watykanie uczestniczyło w środowej audiencji generalnej papieża Jana Pawła II. Nagle padły strzały. Karol Wojtyła osunął się w ramiona współpracowników, a na placu wybuchła panika. Tego dnia doszło do jednego z najbardziej dramatycznych wydarzeń w historii Kościoła katolickiego.
Do zamachu doszło dokładnie 45 lat temu, w rocznicę pierwszego objawienia fatimskiego. Jan Paweł II przejeżdżał odkrytym papamobile wśród wiernych. W pewnym momencie pochylił się, aby objąć małą dziewczynkę podawaną mu przez tłum.
Chwilę później zamachowiec oddał strzały w jego kierunku. Papież został ciężko ranny. Kule trafiły go w brzuch, prawy łokieć oraz lewą dłoń. Jana Pawła II przewieziono do rzymskiej kliniki Gemelli, gdzie lekarze przez sześć godzin walczyli o jego życie.
Sprawcą zamachu był 23-letni turecki ekstremista Mehmet Ali Ağca. Zamachowiec został obezwładniony przez służby bezpieczeństwa oraz osoby znajdujące się w pobliżu podczas próby ucieczki. Śledztwo dotyczące motywów zamachu przez lata budziło ogromne emocje i kontrowersje.
Sam Ağca wielokrotnie zmieniał swoje zeznania, co jeszcze bardziej podsycało spekulacje. Jednym z najbardziej symbolicznych momentów po zamachu było spotkanie Jana Pawła II z Mehmetem Ali Ağcą w rzymskim więzieniu Rebibbia w 1983 roku. Papież przebaczył swojemu niedoszłemu zabójcy, a zdjęcia z ich rozmowy obiegły cały świat.
Materiał wideo został udostępniony przez Polską Agencję Prasową.