Zaczęło się od kataru. Skończyło na sprawdzaniu kieszeni przez policjantów
Tłumaczenie legitymowanego było równie nietypowe, co cała sytuacja: – Zimno jest, a ja w krótkich spodenkach – stwierdził. Policjant nie krył zdziwienia, że przy 30 stopniach "da się jednak przeziębić". Chwilę później pojawiła się kolejna próba wyjaśnienia – "alergia na pyłki" – oraz pytanie o to, co dziś pyli. Odpowiedź była rozbrajająca: – Dziś właśnie nic.
Na tym jednak się nie skończyło. Policjanci zdecydowali się sprawdzić zawartość kieszeni młodych mężczyzn. I wtedy sytuacja nabrała zupełnie nowego wymiaru. Co znaleźli funkcjonariusze? Przekonajcie się, oglądając fragment "Policjantów z sąsiedztwa".
Absolwentka filologii polskiej, której największą pasją są słowa. Od 2018 roku pracowałam jako copywriterka. Od 2024 roku związana z o2.pl. Kiedy nie piszę, chętnie sięgam po książki, bo to nie tylko świetny sposób na relaks, ale i rozwijanie wyobraźni. Żaden temat nie jest dla mnie niważny — wierzę, że każdy zasługuje na uwagę i warto mu się przyjrzeć z otwartością. Napisz do mnie anna.wajs-wiejacka@grupawp.pl.