Najważniejsze informacje
- Zgłoszenie o wypadku w gospodarstwie w Sarbii (ok. 15 km od Wągrowca) wpłynęło 10 września o godz. 9.40.
- 61-letni mężczyzna miał zostać zaatakowany i stratowany przez byki podczas pracy w oborze.
- Wezwano służby ratunkowe oraz śmigłowiec LPR, ale życia rolnika nie udało się uratować.
Dramat rozegrał się w czwartek 10 września w Sarbii (woj. zachodniopomorskie). 61-letni właściciel gospodarstwa wykonywał prace przy bydle, gdy został zaatakowany przez byki. Mężczyzna doznał tak poważnych obrażeń, że jego życia nie udało się uratować. Ciało 61-latka znalazł członek rodziny.
Zgłoszenie dotyczące wypadku wpłynęło do centrum powiadamiania ratunkowego około godz. 9.40. Z przekazanych służbom informacji wynikało, że mężczyzna został poturbowany przez byki i nie wykazuje oznak życia.
Na miejsce natychmiast skierowano służby. Policjanci mieli ustalić, co dokładnie wydarzyło się w gospodarstwie. Wezwano również śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
WIDEOSeria podpaleń w Legnicy. 35-latek chciał mieć "władzę w mieście”
Ratownicy podjęli działania, jednak obrażenia mężczyzny okazały się śmiertelne. 61-letniego rolnika nie udało się uratować.
Jak przekazał rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu st. asp. Dominik Zieliński, do wypadku doszło w oborze podczas pracy przy bykach. Ciało właściciela gospodarstwa zostało później znalezione przez członka rodziny. Według informacji przekazanych przez "Fakt" miał być nim syn zmarłego.
Ze zgłoszenia wynikało, że mężczyzna został poturbowany przez byki i nie wykazuje oznak życia - powiedział dla "Faktu" st. asp. Dominik Zieliński, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Wągrowcu.
Tragedia w gospodarstwie. 61-latek poszedł do obory
Sarbia znajduje się około 15 km od Wągrowca. Decyzją prokuratora prowadzone są czynności procesowe. Ciało 61-latka zostało zabezpieczone do badań sekcyjnych. Mają one pomóc w dokładnym ustaleniu przyczyny śmierci oraz charakteru obrażeń, jakich doznał mężczyzna.