Tradycyjne tablice informujące o nabożeństwach to powszechny widok, zwłaszcza na niemieckiej prowincji. Zazwyczaj kierowcy mijają znaki z żółtym symbolem kościoła (dla katolików) lub fioletowym (dla protestantów). Teraz, w leżącym na konserwatywnym południu Penzbergu, dołączył do nich niebieski symbol meczetu, informujący o islamskich modlitwach piątkowych - zaznacza "Bild".
Jak poinformowały władze miasta, ten wspólny projekt ma być wyrazem wzajemnego szacunku i otwartości na dialog międzyreligijny.
Pomysł na stworzenie takich tablic narodził się w zeszłym roku podczas rozmowy imama Benjamina Idriza z ówczesnym burmistrzem Stefanem Korpanem.
Penzberg po raz kolejny pokazuje, że różnorodność nie dzieli, lecz łączy - pod warunkiem, że opiera się na wzajemnym szacunku, zaufaniu i wspólnej woli życia razem - podkreślił imam Idriz, cytowany przez "Bild".
Inicjatywa spotkała się jednak z oporem. W nocy z piątku na sobotę jeden z nowych znaków został zamalowany farbą i stał się nieczytelny.
"To zasmuca"
Muzułmańska społeczność w Penzbergu odniosła się do incydentu w mediach społecznościowych:
Tak, to zasmuca. Nie z powodu farby na znaku, ale dlatego, że nienawiść wciąż znajduje drogę do niektórych serc.
Przedstawiciele społeczności zauważają, że od lat próbuje się przedstawiać muzułmanów jako ekstremistów i zagrożenie dla społeczeństwa. Ich zdaniem sprawcom nie przeszkadzał sam znak, lecz wartości, które on reprezentuje: otwartość, wolność religijna i pokojowe współistnienie.
Akt wandalizmu został potępiony jako przejaw nietolerancji i wrogości wobec islamu. Zaapelowano do wiernych o zachowanie spokoju, rozsądek i nieuleganie prowokacjom. Zniszczona tablica została już oczyszczona, a sprawę bada policja.