Myśliwce eskortowały samoloty pasażerskie. Seria alarmów bombowych w Europie

Seria alarmów bombowych sparaliżowała ruch lotniczy w kilku europejskich krajach. Samoloty pasażerskie musiały zmieniać trasy i lądować na innych lotniskach. Wśród nich znalazła się maszyna Polskich Linii Lotniczych LOT lecąca z Londynu do Warszawy. We Włoszech samoloty były eskortowane przez myśliwce, ale również tam nie znaleziono ładunków wybuchowych.

.Myśliwce eskortowały samoloty pasażerskie. Seria alarmów bombowych w Europie
Źródło zdjęć: © X
Jakub Artych

Najważniejsze informacje

  • Co najmniej osiem samolotów pasażerskich awaryjnie lądowało w ciągu 24 godzin.
  • Alarmy dotyczyły lotów w Polsce, Włoszech, Hiszpanii i Bułgarii.
  • Służby nie znalazły materiałów wybuchowych na przeszukanych maszynach.

Jak przypomina "Daily Mail", jednym z najpoważniejszych incydentów był alarm dotyczący samolotu Polskich Linii Lotniczych LOT, który wykonywał rejs z londyńskiego lotniska Heathrow do Warszawy. Maszyna Boeing 737 MAX 8 miała wylądować na Lotnisku Chopina, jednak po otrzymaniu informacji o możliwym zagrożeniu bombowym została skierowana do portu Warszawa-Modlin.

Na pokładzie znajdowało się 181 osób. Wśród pasażerów była grupa brytyjskich uczniów w wieku 16 i 17 lat, którzy podróżowali do Polski w ramach wyjazdu edukacyjnego poświęconego Holokaustowi.


WIDEO
57 tys. hulajnóg i 156 mln zł. Wielka akcja służb, 16 osób zatrzymanych

Po lądowaniu pasażerowie zostali ewakuowani, a samolot sprawdzili funkcjonariusze odpowiedzialni za bezpieczeństwo. Lotnisko Warszawa-Modlin wstrzymało działalność na czas prowadzonych działań. Kontrola nie wykazała obecności materiałów wybuchowych, a port lotniczy wznowił normalne funkcjonowanie.

Problemy dotknęły również pasażerów samolotu linii Ryanair lecącego z Manchesteru do Murcji w południowo-wschodniej Hiszpanii. Maszyna została skierowana do lądowania w trybie awaryjnym po otrzymaniu informacji o możliwym zagrożeniu bombowym.

Na pokładzie znajdowało się 114 pasażerów oraz siedmiu członków załogi. Po wylądowaniu na miejscu pojawiły się służby ratunkowe, policja oraz specjaliści od rozpoznawania materiałów wybuchowych. Pasażerowie musieli opuścić samolot, a następnie rozpoczęto szczegółowe sprawdzanie maszyny.

Jak przekazał przedstawiciel hiszpańskich władz regionalnych Francisco Lucas, Gwardia Cywilna wykluczyła obecność materiałów wybuchowych. Po zakończeniu kontroli lotnisko w Murcji wróciło do normalnej pracy.

Nie powiedziano nam nic podczas lotu. Samolot nagle się zatrzymał, a potem pojawiły się wozy strażackie i saperzy – relacjonowała pasażerka o imieniu Sarah w BBC 5 Live. Jak dodała, dopiero po opuszczeniu pokładu podróżni dowiedzieli się o zgłoszeniu dotyczącym bomby.

W tym samym czasie alarm wpłynął na lot z Kopenhagi do Polski, który skierowano na warszawskie lotnisko Chopina. We Włoszech służby przeszukały dwie maszyny Ryanair lecące z Lizbony i Dublina do Rzymu. Samoloty eskortowały włoskie myśliwce, ale również tam nie znaleziono ładunków wybuchowych.

Służby badają serię zgłoszeń

Kolejne dwa alarmy dotyczyły lotów do Sofii. Samolot Wizz Air z Bergamo przewoził 176 osób, a maszyna Ryanair z Dublina 185. Bułgarskie służby podały, że po kontroli nie ujawniono materiałów wybuchowych. Dzień wcześniej podobne zgłoszenie dotyczyło połączenia Wizz Air z Londynu Luton do Bułgarii; samolot eskortował wówczas węgierski myśliwiec.

Na razie nie ustalono, kto stoi za serią zgłoszeń ani czy wszystkie incydenty były ze sobą powiązane. Brytyjskie władze określiły część alarmów jako celowe fałszywe zgłoszenia. Nie ma jednak potwierdzenia, że za wszystkimi zdarzeniami odpowiadała ta sama osoba lub grupa.

Rząd Wielkiej Brytanii zapewnił, że służby i agencje wywiadowcze współpracują przy ocenie zagrożeń oraz reagowaniu na podobne sytuacje. Jak podkreślono, procedury bezpieczeństwa są przygotowane również na wypadek fałszywych alarmów.

Wybrane dla Ciebie