Nie żyje 13-letnia Roksana. Służby potwierdzają

13-letnia Roksana J., która zaginęła 10 października, nie żyje. Informację tę potwierdzają służby – Ta dziewczyna została zidentyfikowana przez zdjęcie i to była osoba najbliższa, która ją rozpoznała. Natomiast nie bezpośrednio przez jej rodziców – powiedział o2.pl prok. Remigiusz Krynke.

Nie żyje 13-letnia Roksana J. Nie żyje 13-letnia Roksana J.
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Policja
Marcin Lewicki

Roksana J. zaginęła w sobotę (10 października) w Warszawie. 13-latka ostatni raz widziana była na Bulwarach Wiślanych. Nastolatka widziała się tam ze znajomymi. Miała pić alkohol. Ok. godz. 21:00 poinformowała ojca, że wraca do domu. Ślad po niej zaginął. Służby rozpoczęły poszukiwania nastolatki.

27 października doszło do przełomu w sprawie. Daniel Dymiński wraz ze swoimi ludźmi znalazł w Wiśle zwłoki. Ciało leżało pod Mostem Świętokrzyskim. Zaangażowany w poszukiwania nastolatki detektyw Kamil Sobkiewicz przekazał o2.pl, że to 13-letnia Roksana J. Służby dotychczas nie potwierdzały tej informacji. Poinformowały wyłącznie, że przy ciele znaleziono legitymację szkolną Roksany J., klucze z charakterystycznym brelokiem i kartę bankomatową.


WIDEO
13 dzieci zginęło w tragedii na Gangesie w Indiach. Poruszające sceny

Ostatecznie warszawska prokuratura potwierdziła, że ciało znalezione przez Daniela Dymińskiego należy do zaginionej dotychczas nastolatki.

– Mogę potwierdzić. Ta dziewczyna została zidentyfikowana przez zdjęcie i to była osoba najbliższa, która ją rozpoznała. Natomiast nie bezpośrednio przez jej rodziców – powiedział o2 Remigiusz Krynke z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Wiadomo, że ciało zostało wydane rodzinie nastolatki. Wkrótce powinien odbyć się jej pogrzeb.

Śledczy nadal wyjaśniają okoliczności w jakich doszło do śmierci Roksany J. Z przekazanych o2.pl informacji wynika, że Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ wszczęła śledztwo ws. ujawnienia zwłok i śmierci dziewczynki.

Wszczęte śledztwo dotyczy przestępstwa nieumyślnego spowodowania śmierci z art. 155 Kodeksu karnego – mówiła o2.pl prok. Marzena Kiełek-Łopińska z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Wybrane dla Ciebie