W wieku zaledwie 45 lat zmarł Paweł Spychała - trębacz i ceniony nauczyciel gry na trąbce. Pracował m.in. w szkołach w Oleśnicy i Wrocławiu. Związany był z Filharmonią Wrocławską.
Wszyscy chcielibyśmy, aby to był tylko zły sen. Nasz kolega i przyjaciel, Paweł, odszedł nagle, zostawiając żonę Sylwię oraz dwóch synów: 2-letniego Franka i 4-letniego Kazika - pisali koledzy z filharmoni w pożegnalnym wpisie.
W serwisie pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy (TUTAJ >>>) na rzecz rodziny Spychały. Do tej pory wsparło ją ponad 1340 osób. Uzbierano już przeszło 163 tys. zł.
Był jedynym żywicielem rodziny
W opisie zbiórki podkreślono, że "dla Pawła jego rodzina była całym światem".
Był nie tylko oddanym mężem i ojcem, ale też jedynym żywicielem rodziny. Razem z żoną, Sylwią, spełnił swoje marzenie i 3 tygodnie temu całą rodziną wprowadzili się do budowanego wiele lat domu. Niestety, los nie pozwolił im cieszyć się nim dłużej. Sylwia, która poświęciła swoją karierę zawodową, aby w pełni oddać się wychowaniu ich dwóch synów: 2-letniego Franka i 4-letniego Kazika, została sama z ogromnym ciężarem odpowiedzialności, z dnia na dzień pozbawiona poczucia bezpieczeństwa - czytamy na zbiórce.
Prosząc o wsparcie, podkreślono: "twój gest ma znaczenie".
Ta zbiórka to nasz wspólny, drobny gest w stronę tych, których Paweł kochał najbardziej. Zwracamy się z gorącą prośbą do wszystkich ludzi o wielkich sercach, a szczególnie do społeczności melomanów i uczniów Pawła, o wsparcie dla Sylwii, Kazika i Franka. Każda wpłata to realna pomoc w zabezpieczeniu ich podstawowych potrzeb i próba zapewnienia poczucia bezpieczeństwa, którego tak bardzo teraz potrzebują. Dziękujemy za każdą pomoc, każde udostępnienie i okazane serce - podsumowano.